poniedziałek, 31 grudnia 2012

Postanowienia noworoczne

Witajcie w ostatnim dniu tego roku! 
Pewnie część z was jak co roku robi sobie listę celów, które pragnie zrealizować w nowym roku. Przyznam, że ja od paru ładnych lat zupełnie z tego zrezygnowałam, to błąd! Warto stawiać sobie cele i wytrwale do nich dążyć. Postanowiłam więc spisać tu swoje postanowienia, a oto i one:

1. Przeczytać 24 książki. W sumie to niewiele więcej niż w tym roku, ale obawiam się, że w tym roku będę mieć niestety mniej czasu wolnego, więc nie stawiam za wysoko poprzeczki.
2. Uprawiać więcej sportu! A przynajmniej robić to regularnie.
3. Jeść więcej owoców. Zaczynam od dziś i przez cały styczeń będę jeść jedno jabłko dziennie, a nie jak do tej pory jedno na tydzień...
4. Pić siemię lniane. Regularnie, a przynajmniej skończyć to opakowanie które mam, niestety, bez systematyczności nie można liczyć na wielkie efekty.
5. Wyjść do ludzi. Czas rozwinąć swoje życie towarzyskie, przynajmniej w minimalnym stopniu.
6. Zużyć gromadę kosmetyków. Zwłaszcza tych, które mnie nie zachwyciły. Już nie chcę mieć całej szafki zawalonej kosmetykami, nie mam przez to gdzie upchnąć ciuchy ;p
7. Nie kupować tyle ciuchów! Znacie to na pewno, szafa pełna "szmat", a i tak nie ma się nigdy w co ubrać. Odwieczny problem kobiet. Nawet jak coś bym już mogła ubrać to okazuje się, że coś innego do tego nie pasuje i tak w kółko. W rezultacie mam pełno prawie nie używanych ubrań w dobrym stanie i brak miejsca w szafie na cokolwiek nowego.
8. Oglądać więcej filmów. Dobry film oglądam może dwa-trzy razy w miesiącu. Czas trochę obyć się z kulturą.
9. Ruszyć tyłek z domu i przeżyć przygodę! Obojętnie czy małą czy dużą, daleko czy blisko, ważne żeby coś się działo, bo siedząc w domu raczej nigdy nic takiego mnie nie spotka, w rezultacie co będę wspominać na starość? ;p
10. CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM! :)

To by było na tyle, mam nadzieję, że zrealizuję postanowienia choć w połowie.


Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku!

sobota, 29 grudnia 2012

Podsumowanie roku

Tak jak w temacie, czas krótko podsumować ten mijający rok 2012.
Niedługo minie rok odkąd zaczęłam dbać o swoje włosy - taki był główny cel założenia bloga, chociaż stało się to dopiero w maju. Drugim powodem było to, iż niezmiernie mi się w tamtych czasach nudziło, a teraz trochę się przyzwyczaiłam do buszowania po blogsferze. ;)

Tak zmieniły się moje włosy:
luty 2012

grudzień 2012
Pomocnikami wzrostu włosów była buteleczka Jantaru oraz Rzepy. Może nie widać, że sporo urosły, ale trzeba było je kilkakrotnie podcinać przez ten czas.
Zaakceptowałam też swoje siwe włosy, choć nie do końca, skoro 3 z nich wyrwałam ;)

Na mojej łepetynie jest ich jeszcze sporo, ale reszta przynajmniej tak się nie rzuca w oczy jak te ^ ;)

W tym roku na pewno sporo wydałam na kosmetyki właśnie do pielęgnacji włosów, kiedyś był tylko szampon 2w1 i tyle. O ile czegoś nie przeoczyłam, doliczyłam się 4 kosmetyków, które okazały się dla mnie po prostu bublem. Dobrze, że tylko 4 a nie 14 :p 
Łatwo kupić, trudniej zużyć, zwłaszcza coś, z czego nie do końca jestem zadowolona, ale w nowym roku na pewno sobie poradzę.

Przeczytałam około 20 książek, w tym roku mam nadzieję znaleźć czas na jeszcze więcej.
Do tego wypiłam niezliczoną ilość szklanek zielonej herbaty i tyle samo czasu spędziłam na blogu. 
Jak pewnie większość z Was przeżyłam (kolejny zresztą) koniec świata! ;)

A Wam jak minął ten rok? Oby kolejny był jeszcze lepszy!

piątek, 28 grudnia 2012

Moje włosy po grudniu

Grudzień dla moich włosów upłynął bardzo dobrze. Z czeluści szafy wygrzebałam swoich ulubieńców, szampon Pharmaceris oraz odżywkę Garnier. Co miesiąc zmieniam zestaw i ten niezawodny zaplanowałam właśnie na grudzień, by nic złego nie przydarzyło się moim włosom.
Może to brak stresu i jakiś ogólny luz na uczelni, a na pewno świąteczna atmosfera, miały wpływ na dobrą kondycję moją, a co za tym idzie również i włosów.
Do pielęgnacji używałam jeszcze Rzepy oraz maski Gliss kur z keratyną. 
Moje włosy: 



i Jak?
A jak się mają wasze włosy?

czwartek, 27 grudnia 2012

Znalazłam pod choinką...

W tym roku byłam wyjątkowo grzeczna, ponieważ Święty Mikołaj obdarzył mnie mnóstwem prezentów! W jego worku znalazło się też kilka kosmetyków, które chciałam wam pokazać. Mi znajomy jest tylko jeden z nich, ale cieszę się ze wszystkich :)
Co my tu mamy...
Nivea visage pure&natural nawilżający krem na dzień, cera normalna i mieszana, bio olejek arganowy i bio aloes, jeszcze nie próbowałam.
Bioderma płyn micelarny do skóry wrażliwej, również zaczeka jeszcze trochę na użycie.
SVR Provegol woda do demakijażu, do skóry wrażliwej, jest to dla mnie zupełna nowość, nie znałam tej firmy wcześniej, ale podoba mi się, ładnie pachnie.
Bielenda dwufazowy olejek do kąpieli, zawiera bio olejek pistacjowy - naturalne źródło młodej skóry. Już mi się podoba. :)


A Wy co znalazłyście pod choinką? Pochwalcie się :)
Pozdrawiam.

czwartek, 6 grudnia 2012

Mikołajki

Dziś za oknem piękna pogoda, mało zajęć na uczelni - super. W zeszłym miesiącu udało mi się wykończyć dwa produkty. 


- Puma Jamaica 20ml; Piękny zapach, wyraźny i wydajny. Naprawdę wystarczy niewiele, aby pachnieć cały dzień dlatego starczyła mi na długo, mimo małej pojemności. Nuty zapachowe:
- głowy: brzoskwinia, rubinowy grejpfrut, kotewka, melon miodowy;
- serca: złota śliwka, jaśmin, frezja, fiołkowe liście;
- baza: piżmo, paczula, wanilia.
- tusz do rzęs AVON supershock 10ml; Mój kolejny tusz z firmy AVON, tu akurat w specjalnym wydaniu, już doszedł do mnie kolejny supershock tym razem w świątecznej odsłonie :) Ładnie pogrubia i wydłuża rzęsy, nie zostawia grudek, ani się nie rozmazuje. Jest bardzo wydajny, niby powinno się po pół roku zmieniać tusz, jednak żal mi było wyrzucać zwłaszcza, że cały czas spisywał się dobrze. 

I dzisiejsze zakupy:




Krem do cery suchej i wrażliwej Bielenda, Bawełna, na dzień i noc; kupiony w Biedronce za jedyne 7,99zł więc nie tak dużo, ale i tak mam nadzieję, że się sprawdzi na mojej twarzy. Miałyście może ten krem?
Uroda; znając życie za wiele ciekawego do poczytania w niej nie będzie, ale z okazji Mikołajek można sobie zrobić prezent rzędu 5 zł ;) Zresztą lubię oglądać gazety ze świąteczną tematyką.

Pozdrawiam

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Moje włosy po listopadzie

Ależ ten czas leci, już pora na kolejną aktualizację stanu włosów.
Co w zeszłym miesiącu działo się na mojej głowie? Obcięłam grzywkę, ale i tak jej nigdy nie widać na zdjęciach więc co tu dużo mówić. 
Ogólnie jestem dość zadowolona ze swoich włosów. Nie miałam problemu z przetłuszczaniem, co przypisuję masce Biovax do włosów przetłuszczających się, którą zaczęłam używać w połowie października i po 4 tygodniach stosowania (jak zaleca producent), czyli w połowie miesiąca zakończyłam i cieszyłam się efektami jakie dała. Raz nawet zaryzykowałam i zostawiłam włosy bez mycia na trzeci dzień i nie wyglądały tragicznie ;). 
Przez cały miesiąc używałam wyłącznie szamponu Cece do włosów wypadających, isanę z babassu oraz maskę Gliss kur kiedy skończyłam z Biovaxem. Jeszcze wcierałam Jantar nieregularnie. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że mam wrażenie jakby moje włosy przestały rosnąć... :(
Patrząc na grzywkę stwierdzam przyrost 05cm! :(
Tak prezentują się moje włosy na dzień dzisiejszy:
(Paskudne zdjęcia do tego miałam włosy cały dzień związane więc są jakie są)


sobota, 24 listopada 2012

Dobierany

Ależ dziś ponury dzień. Snuję się po domu i za nic nie mogę się zabrać...
Chciałam tylko pochwalić się swoim dobieranym warkoczykiem, którego uplotłam sama i nawet nie wyszedł najgorzej. Cieszę się z długich włosów i chcę żeby jeszcze sporo podrosły, ale już nie mogę z nimi czasem wytrzymać kiedy są rozpuszczone. Teraz zamierzam nauczyć się kilku fryzur, w końcu między innymi po to mi długie włosy, aby zachwycać pięknymi upięciami ;p



Wybaczcie słabą jakość zdjęcia samo robionego telefonem w dodatku w brudnym lustrze. 

Znacie jakieś w miarę proste i fajne fryzury? ;)
Pozdrawiam!

czwartek, 22 listopada 2012

Jak się mają moje włosy w listopadzie?

Mają się bardzo dobrze. W końcu jestem z nich zadowolona. Znalazłam zestaw, który sprawia, że włosy są świeże przez calutkie dwa dni, są sypkie, miękkie, nie puszą się, no i dobrze się rozczesują. Jak to wygląda?

- mycie co dwa dni wieczorem szamponem Cece z biotyną i mleczkiem kokosowym
- odżywka Isana z babassu
- maska Gliss kur
- wycieram w bawełnianą koszulkę
- pozwalam naturalnie wyschnąć
- idę spać w luźnym warkoczu
- czasem wcieram Jantar, ale jakoś nie zawsze o nim pamiętam
- i coś czego do tej pory nie robiłam tak sumiennie jak teraz - zakładam czapkę przy każdym wyjściu z domu, dla mnie jest już zimno, a włosy nie cierpią z tego powodu, co bardzo cieszy

Ogólnie mam wrażenie, że moje włosy oprócz tego, że się tak nie przetłuszczają (z czym zawsze miałam problem) są jakieś takie grubsze! Tak, nie sądziłam, że kiedyś to powiem, a jednak. ;)
Za tydzień powinnam dodać zdjęcie. Listopad tak szybko mija, niebawem święta, czas pomyśleć o prezentach... ;)

Przypomniało mi się, na początku miesiąca ścięłam grzywkę na prosto, trochę nieudolnie, ale daje radę pokazywać się w niej publicznie. ;)

Miłego wieczoru!

sobota, 17 listopada 2012

Cece of Sweden Salon szampon zapobiegający wypadaniu włosów

Dziś krótko o szamponie, którego używam od miesiąca. Cece of Sweden Salon z mleczkiem kokosowym i biotyną, zapobiegający wypadaniu włosów.

  
Skład

Co o nim sądzę?
Wydaje mi się, że faktycznie ogranicza wypadanie włosów. Ma przyjemny zapach, dość rzadką konsystencję, dobrze się pieni. Ja mam litrową butlę więc trochę niewygodnie się nią operuje podczas mycia, ale można się przyzwyczaić. Po umyciu włosy są trochę szorstkie więc nie wyobrażam sobie nie użyć po nim jakiejkolwiek odżywki. Osobiście jestem zadowolona z efektów, moje włosy pozostają świeże przez dwa dni, są miękkie i nie leci mi ich aż tyle.
Kupiłam ten szampon w promocji w SuperPharm za 15 zł o ile dobrze pamiętam, przy zakupach powyżej jakiejś tam kwoty.
Nie wiem co jeszcze mogę dodać, zupełnie nie mam weny do pisania postów ostatnio. Mam nadzieję, że komuś się przyda, bo dużo osób trafia do mnie właśnie szukając opinii o tym produkcie.

Miłego dnia :)

niedziela, 11 listopada 2012

Wyróżnienie

Cały weekend siedzę i odpoczywam, wchodzę na bloggera, a tu taka miła niespodzianka. Zostałam wyróżniona przez Marikę oraz Demenę, za co im serdecznie dziękuję. :)


Powyższe wyróżnienie otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za dobrze wykonaną"robotę".Osoba wyróżniona odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę,która blog wyróżniła.Następnie wyróżnia kolejne 11 osób i zadaje pytania,nie można nominować bloga,z którego otrzymało się wyróżnienie.

A więc odpowiadam, najpierw na pytania Mariki:

1. Jaka jest Twoja ulubiona książka?
Jest ich kilka, np. Anna Karenina.
2. Masz ulubiony utwór,który kojarzy się Tobie z miłymi przeżyciami?
No jasne.
3. Przy jakim filmie wzruszasz się do łez?
O mogłabym wymieniać bez końca. Ja niemal na każdym filmie umiem płakać, ale to co mi pierwsze przyszło na myśl to "Król Lew" - uwielbiam go.
4.Czy istnieje taki film,który oglądałaś kilka razy?
Tak, choćby ten wymieniony powyżej. Oprócz tego np. Władca Pierścieni.
5. Stosujesz naturalną pielęgnację włosów?
Nie bardzo. Tylko od czasu do czasu sięgam po naturalne dobrodziejstwa.
6. Ulubiony kosmetyk do włosów?
Skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych - Pharmaceris.
7. Jaki jest Twój sposób na "smutne" dni?
Włączam fajną muzykę, ale niekoniecznie, i robię jakieś skrętoskłony, wymachy, podskoki coś w tym stylu i od razu jest lepiej.
8. O jakim kosmetyku marzysz?
Mam wszystko czego mi potrzeba, nie marzę póki co o żadnym.
9.Liczysz się ze zdaniem innych?
Tak.
10. Miłość wg mnie to....?
Najpiękniejsze uczucie na świecie
11. Lubisz szybko prowadzić samochód ?
Tak, ale bez przesady, zwłaszcza, że nie mam długiego doświadczenia w prowadzeniu samochodu więc takie wyścigi jedynie gdzieś na odludziu. ;)

i Demene:

1.Jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość?
Wyobrażam sobie, że będę mieć dobrą pracę i cudowną rodzinę ;)
2.Ulubiony zespół muzyczny lub wykonawca?
Nie mam jednego konkretnego.
3.Jakie zwierzęta masz w domu? (Jeśli je masz :))
Mam psa.
4.Wolisz kupować ubrania czy kosmetyki?
Lubię kupować ubrania, ale ze względu na moje dziwne wymiary, ciężko mi coś dobrać więc zdecydowanie wolę jednak poszaleć w drogerii ;)
5.Jesteś włosomaniaczką?
Raczej nie.
6.Twój naturalny kolor włosów?
Brąz.
7.Najbardziej lubię spędzać wieczory...
Na spacerze z moim chłopakiem.
8.Sukienka czy spodnie?
Uwielbiam sukienki, ale niestety na co dzień wybieram spodnie.
9.Lubisz wysokie obcasy?
Oczywiście!
10.Gdzie chciałabyś mieszkać?
Może gdzieś na wsi.
11.Twój ideał piękna?
Nie mam.

Ok, wyróżniam
Gurmetkę
Natalię
Claudię
Kornelę
Cytrynę
Minthairr
Femme
Lallane
Nimve
Frombodytohair
i Ciebie

Pytania dla was
1. Ulubiony kolor?
2. Co chciałabyś robić w przyszłości?
3. Lubisz biegać?
4. Wolisz napisać smsa czy zadzwonić?
5. Lubisz chodzić na imprezy?
6. Co robisz w wolnym czasie?
7. Umiesz pływać?
8. Na świat patrzysz przez różowe okulary czy wolisz twardo stąpać po ziemi?
9. Ulubiony film?
10. Ulubiony utwór?
11. Co chcesz dostać od Mikołaja w tym roku? ;)

czwartek, 1 listopada 2012

Moje włosy po październiku

I kolejny miesiąc za nami. Jak Wam minął? I jak się mają Wasze włosy?
Na początku października moje włosy były w nie najlepszym stanie. Taki był mój skromny plan, w skrócie mogę powiedzieć, że główny nacisk kładłam na maski do włosów. W sumie jakoś specjalnie nie dbałam o włosy, ale jestem zadowolona z ich stanu.
Czego używałam w tym miesiącu?
Szampony
- Alterra z kofeiną i biotyną
- Barwa pokrzywowa
- Cece salon z biotyną
Odżywki
- Joanna Naturia mięta i wrzos
Maski
- Ziaja intensywna odbudowa - używałam jej najczęściej
- Alterra granat i aloes
- Biovax do przetłuszczających się włosów w ostatnim tygodniu
Wcierka
- Jantar tylko przez dwa tygodnie
Dosłownie ze dwa razy
- olej lniany
- sesa
- jedwab na końcówki

- podcięłam włosy o 2cm

Tak wyglądają moje włosy:

bez lampy i z lampą, akurat do zdjęcia musiały się brzydko ułożyć i wyglądać nie najlepiej ;)

niedziela, 28 października 2012

Alterra - nie dla mnie

Dzisiaj krótko o tym, co nie zachwyciło mnie i moich włosów, czyli maska i szampon z Alterry.
Po pierwsze, muszę przyznać, że to nie są złe produkty, nic złego nie zrobiły moim włosom, poza tym, że na drugi dzień wyglądały na nieświeże. ;( 


Szampon z biotyną i kofeiną kupiłam, gdyż był w promocji, do tego wtedy myślałam, że jest to delikatny szampon bez sls ale okazało się, że ma związek bardzo do niego zbliżony. W dodatku skusiło mnie to, iż włosy miały szybciej rosnąć i być wzmocnione. Na początku wydawało mi się, że jest dobry jednak używałam go wtedy na zmianę z innym szamponem, ale gdy myłam tylko nim, włosy na drugi dzień były oklapnięte i tłuste.. Wciąż nie udało mi się go skończyć, a w okresie jesienno - zimowym potrzebuję czegoś innego, więc będzie czekał na swoją kolej kilka miesięcy.







Maska granat i aloes sprawia, że włosy są miękkie, nawilżone, jednak też obciąża moje cienkie włosy. Maski będzie mi łatwiej się pozbyć, gdyż po użyciu dobrego szamponu, niewielkie obciążenie nie sprawia aż takiej katastrofy.
Mimo wszystko wiem, że do tych kosmetyków nie wrócę. Ogólnie jakoś kosmetyki Rossmannowskie chyba nie są stworzone dla moich włosów. ;)




Zazwyczaj spotykałam się z samymi pozytywnymi opiniami na temat obu produktów, a jakie jest wasze zdanie?

środa, 24 października 2012

Październik miesiącem maseczek - Tag

Witam!
Wczoraj zostałam otagowana przez Cytrynę, za co jej bardzo dziękuję :)


Celem tagu jest:
- zachęcenie do chwili relaksu, aby zrobić coś tylko dla siebie,
- zadbanie o swoją twarz bez względu na wszystkie obowiązki,
- poprawienie swojego wyglądu,
- wyrobienie sobie nawyku nakładania maseczki raz w tygodniu,
- radość i duma ze swojego wyglądu.

Zasady tagu:
- umieść baner z linkiem do inicjatora tagu MALINY 
(testykosmetyczne.blogspot.com),
- umieścić zasady tagu w poście na swoim blogu,
dopisz się do listy obserwatorów MALINY (testykosmetyczne.blogspot.com),
- napisz, kto Cię otagował,
- zamieść raz w tygodniu recenzję co najmniej jednej testowanej maseczki,
- otaguj minimum 5 osób.


Co prawda październik powoli się kończy, ale przynajmniej jedną maseczkę zdążę zrobić.
Wybrałam tę:


Jest to zielona, przyjemnie pachnąca maseczka. Trochę się zagapiłam i zamiast 10 minut, przesiedziałam z nią 15, ale nic się nie stało. 
Muszę przyznać, że twarz została bardzo dobrze oczyszczona, jest gładka i matowa. Bałam się, że po zmyciu otrzymam efekt ściągniętej skóry, jednak ekstrakt z zielonych alg zadziałał, bo nic takiego się nie stało. 
Podsumowując jestem zadowolona z maski i jeszcze raz dziękuję Cytrynie za tag, bo naprawdę od miesięcy jakoś nie miałam natchnienia żeby się 'maskować'. ;)
I taguję wszystkie osoby które mają ochotę dołączyć do zabawy.

Miłego wieczoru!

wtorek, 23 października 2012

Ziaja - maska intensywna odbudowa

Witajcie!
Maskę Ziaja kupiłam już co prawda jakiś czas temu, w końcu mogę o niej co nieco napisać.


Muszę zacząć od tego, że maska jest do włosów zniszczonych, a moje takie nie są, ale i tak wydaje mi się, że dobrze by sobie z takimi poradziła. 
Co mnie najbardziej cieszy, maska nie obciąża włosów, doskonale wygładza i nabłyszcza. Włosy są po niej miękkie, świetnie się rozczesują.
Można ją stosować na same końce b/s jako zabezpieczenie i tak też się u mnie sprawdziła, włosy się nie sklejały ani nic. 
Jak dla mnie jest to wydajny produkt, łatwo się rozprowadza.
Zapach jest dość neutralny, nie czuć go na włosach. Cena jak najbardziej ok, kosztowała mnie 6 zł. 
Ja widzę w niej same plusy, a Wy już miałyście okazję jej użyć?
Pozdrawiam! :)

niedziela, 21 października 2012

Moje włosy w pigułce - TAG



Zostałam otagowana przez Kornelę :)

Zasady: odpowiedzieć na 13 pytań, otagować 5 osób (oczywiście je o tym poinformować), podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu.


1. Twój naturalny kolor włosów.
Średni brąz.

2. Twój obecny kolor włosów.
Średni brąz również.

3. Aktualna długość Twoich włosów.
Niemal do końca łopatek.

4. Długość, na jaką chciałabyś zapuścić włosy.
Jeszcze minimum 15 cm, żeby były mniej więcej do połowy pleców.

5  Jak często podcinasz końcówki?
Kiedy widzę, że są zniszczone.

6. Twoje włosy są proste, falowane czy kręcone?
Proste, choć mają tendencję do wywijania się na wszystkie strony i czasami minimalnego falowania. 

7. Jaką porowatość mają Twoje włosy?
Niską. 

8. Jakie są Twoje włosy (np. normalne, przetłuszczające się, suche itd.)?
Normalne ze skłonnością do przetłuszczania się.

9. Jak wygląda Twój codzienny włosowy rytuał pielęgnacyjny?
Myję włosy co drugi dzień, więc codziennie nie poświęcam im tyle uwagi, ale wygląda to tak: szampon z SLeS, maska, odżywka, wcierka.

10. Czego nie lubią Twoje włosy (np. wiatru, silikonów itp. - wszystko co przyjdzie Ci do głowy)?
Zdecydowanie wiatru i prostowania.

11. Co lubią Twoje włosy? (np. olejowanie, długie spacery przy blasku księżyca itp. - wszystko co przyjdzie Ci do głowy)?
Olejowanie i maski.

12. Jaka jest Twoja ulubiona fryzura?
Warkocz dobierany, wysoki kitek, rozpuszczone.

13. Gdyby Twoje włosy umiały mówić to co by powiedziały?
Nie przestawaj o nas dbać!

Taguję


i życzę miłej zabawy ;)

sobota, 20 października 2012

Małe zakupy

Odwiedziłam Superpharm i zaopatrzyłam się w maskę oraz szampon, oczywiście wszystko z promocji. ;)
Cieszę się strasznie, ponieważ już tak dawno nic sobie nie kupiłam do włosów. Co wylądowało w moim koszyku? Niewiele, ale póki co mam wszystko czego mi potrzeba.


- Szampon Cece Salon z mleczkiem kokosowym i biotyną powstrzymujący wypadanie włosów. Jest go aż litr, ale już się nim podzieliłam, bo nie wiem kiedy bym go zużyła przy moim tempie kończenia czegokolwiek.
- Maska Biovax do włosów przetłuszczających. Moja pierwsza maska z tej firmy, wcześniej miałam okazję 'poczęstować się' maską do włosów ciemnych i latte i włosy po nich były całkiem ok.

Mam nadzieję, że i szampon i maska dobrze się spiszą na moich włosach.
Używałyście któryś produkt?

-----------------------------------------------------------------------------------------------    28.10.2012r
Muszę przyznać, że po tygodniu stosowania tegoż szamponu zauważam, iż na mojej podłodze nie leży tak dużo włosów jak zazwyczaj. Podczas samego mycia również wypada ich trochę mniej. Mam nadzieję, że będzie tak dalej, a nawet lepiej, chociaż nie zawsze chce mi się myć głowę dwa razy i masować przez te 2-3 minuty.

piątek, 19 października 2012

Magia wiary

Wiara góry przenosi - na pewno każdy to kiedyś słyszał.

Wczoraj skończyłam czytać książkę "Magia wiary" J . Murphy'ego. Książka, jak można się domyśleć, mówi o tym co można zyskać, jeżeli się naprawdę wierzy. Pokazuje jak wierzyć, aby nasze pragnienia się spełniły.
Mnie osobiście książka za bardzo nie zachwyciła, może dlatego, że wcześniej czytałam "Potęgę podświadomości" tego samego autora, a ich treść jest dość podobna. 
Tak naprawdę, jeśli ktoś wierzy w Boga wiele nowego z tej książki się nie dowie, jednak uważam, że warto ją przeczytać. Książka ma tylko 156 stron, to o wiele mniej niż Pismo Święte, a i interpretację Biblii mamy podaną na talerzu. Każdemu zdarzają się gorsze dni, czasem o wielu rzeczach zapominamy w codziennej gonitwie, a dzięki tej lekturze można znaleźć chwilę na refleksję nad swoim życiem i oczywiście pogłębić swoją wiarę.

Ostatnio komputer odmawiał mi posłuszeństwa, mam tyle zaległości na blogach...

poniedziałek, 15 października 2012

Zielona herbata

Ostatnio przeczytałam na jakiejś stronie, że picie dziennie 5 filiżanek zielonej herbaty skutecznie redukuje łysienie. Może coś w tym jest, sama piję zieloną herbatę od jakiegoś czasu i uważam, że wpływa to na kondycję moich paznokci i włosów. Postanowiłam zatem przyjrzeć się bliżej co ta herbata w sobie ma.

- skład chemiczny liści tejże herbaty jest bardzo bogaty, zawiera m.in.: witaminy B1, B2, B3,  B5, C, E, K, a także związki mineralne zawierające wapń, magnez, żelazo, sód, fosfor, miedź, fluor, mangan, krzem;
- chroni przed zawałem serca, stymuluje krążenie, reguluje ciśnienie krwi;
- hamuje predyspozycje do zlepiania się płytek krwi, chroni przed zawałem i udarem mózgu;
- działa przeciwko kamieniom na nerkach w wątrobie i pęcherzu moczowym;
- chroni organizm przed reumatyzmem, odpręża i pobudza;
- obniża poziom cholesterolu, pomaga w odchudzaniu;
- działa przeciwbakteryjnie;
- wzmacnia kości i zęby, chroni je przed próchnicą;
- likwiduje wolne rodniki - opóźnia proces starzenia;
- wykazuje działanie antyrakowe.


Z pewnością o zielonej herbacie można pisać więcej, ale sama się na tym tak dokładnie nie znam, zresztą każdy ma internet i może sobie poszukać więcej informacji. 
Ja bardzo lubię tę herbatę, a Wy co najbardziej lubicie pić? ;)

sobota, 13 października 2012

Plany na październik

W tym miesiącu postanowiłam lepiej zadbać o swoje włosy. W końcu niebawem święta więc trzeba ładnie wyglądać, zresztą wiadomo, każdego dnia chcę zachwycać swoimi włosami ;)
Wprowadziłam kilka zmian do pielęgnacji włosów:
- ręcznik zamieniłam na bawełnianą koszulkę
- maski, maski, maski!
- powróciłam do Jantaru
- jako zabezpieczenie końcówek znów jedwab
- włosy czeszę szczotką z włosia dzika, ewentualnie drewnianą
- staram się związywać włosy, chociaż tego nie lubię, ale pogoda jest bezlitosna dla włosów
Chciałam również częściej olejować włosy, ale przez minione dwa tygodnie olej zagościł na mojej głowie raptem dwa razy i wiem, że do końca miesiąca raczej nie będę mieć tyle czasu, aby poprawić ten wynik. Tak więc to będzie mój cel na listopad.
Chciałabym też skończyć któryś z szamponów albo maskę, żeby móc kupić coś nowego, ale jak na złość wszystko jest takie wydajne i nie chce mi iść na rękę. ;) 
A i tak mam pecha, byłam w drogerii Natura, z chęcią kupienia olejku Green Pharmacy, który był w promocji, ale oczywiście zastałam tylko pustą półkę. 
I to by było na tyle, miłego wieczoru!

poniedziałek, 8 października 2012

Olej lniany

Od pewnego czasu przed każdym myciem, na godzinę lub dwie, wcieram olej lniany w skórę głowy. W całe  włosy przeważnie też, ale najbardziej skupiam się na głowie. Śmiem twierdzić, że dzięki temu wypada mi znacznie mniej włosów. Same włosy po tym oleju są takie sypkie i dobrze się układają. Olej zmniejsza też trochę przetłuszczanie więc jestem zadowolona.


Jakiś czas temu zaczęłam również oczyszczać twarz olejami. Na początku był to właśnie olej lniany z dodatkiem olejku rycynowego, ale po kilku dniach zrezygnowałam z tego drugiego i jestem zadowolona. Nie dlatego, że rycynowy mi szkodził, czy coś, tylko dlatego że wygodniej mi używać jednego oleju, a lniany świetnie się spisuje. Nie zauważyłam jakichś wielkich zmian, bo jeszcze zbyt krótko go stosuje, ale nie widzę skutków ubocznych więc póki co będę w tym trwać. 
Najlepsze jest to, że po takim myciu nie trzeba już używać toniku, ani kremu, a skóra twarzy (przynajmniej moja) jest dokładnie oczyszczona z makijażu i innych zanieczyszczeń, oraz pozostaje dobrze nawilżona. 

czwartek, 4 października 2012

Piekło pocztowe

Jednym z moich planów wakacyjnych było przeczytanie kilku wybranych książek. Nie udało mi się wykonać planu w stu procentach, ale i tak jestem zadowolona.
Książka, o której zaraz przeczytacie nie była na mojej liście, ale i tak cieszę się, że wpadła w moje ręce i mogłam ją poznać.
Uwielbiam Świat Dysku. Chociaż bywają książki z tej serii, które czasem ciężko mi idą, albo takie gdzie od początku jakoś nieszczególnie wciąga fabuła, to nigdy nie było tak, że stwierdziłam po przeczytaniu, że książka jest zła, nudna czy coś.
Piekło pocztowe wciągnęło mnie po kilku stronach, choć przyznam, że spodziewałam się, nie wiem, więcej, albo szybszej akcji. Nie mówię, że książka była nudna, mi się bardzo podobała, jak zawsze przy czytaniu można było się pośmiać.
Mimo, iż akcja toczy się w bardzo specyficznym mieście jakim jest Ankh-Morpork, można dostrzec podobieństwo do sytuacji z naszego codziennego życia. Co tu więcej mówić, trzeba przeczytać jak sobie z tym piekłem poradził Moist von Lipwig. I jeszcze jedno. Wierzycie w Anioły?



Polecam książkę! :)

sobota, 29 września 2012

Moje włosy po wrześniu

Miesiąc temu uważałam, że słabo dbałam o włosy, ale we wrześniu to już całkiem je zaniedbałam. Nie dość, że dużo stresu, mało czasu na pielęgnację, zła dieta, to jakoś ogólnie nie był to mój najlepszy miesiąc.
Od połowy września nie miałam na głowie włosów a siano. Do tego znowu połamane końce i wypadanie, ale później je powstrzymałam. No i kiedy zauważyłam w końcu jakiś przyrost, to znowu trafi mi podciąć włosy. No cóż, trzeba było nie cofać się do pielęgnacji typu - szampon i byle jaka odżywka.
I tak prezentują się moje kłaki na dzień dzisiejszy: 


Czas je ogarnąć. A jak się mają Wasze włosy? :)

piątek, 28 września 2012

Małe zakupy

Wczoraj wybrałam się na chwilę do Biedronki i oto z czym wróciłam.

[blogger znowu przekręca mi zdjęcia]

Błyszczyk Bell Air Flow. Jego kolor strasznie mi się podoba i ma ładny zapach. Fajnie wygląda na ustach. Do tego taka cena ;)
Lakier do paznokci Eveline Colour Instant. Kilka dni temu postanowiłam kupić sobie czerwony lakier i proszę, jak na zawołanie takie właśnie pojawiły się w Biedronce. 
Nigdy nie miałam okazji używać żadnego błyszczyku z Bell, ani lakieru Eveline, gdyby nie Biedronka pewnie bym się na takie produkty szybko nie skusiła. A Wy co o nich uważacie?
Kończę pisanie i idę pomalować paznokcie! ;)

niedziela, 23 września 2012

Chyba osiwieję!

Dosłownie... Kilka lat temu zauważyłam na swojej głowie siwego włosa. Jeden taki pojawił się znikąd więc go wyrwałam i koniec problemu. Później jeszcze kilka razy takie spotkałam i wyrwałam, aż takiej dużej straty nie było. Do czasu. Niedawno zupełnie nie wiem skąd na mojej głowie pojawiło się ich dużo, dużo więcej. Zmieniłam przedziałek na drugą stronę z nadzieją, że może ukryje te włosy, ale mam pełno białych włosów. Na samej grzywce jest ich 7... Nawet nie chce wiedzieć ile jest z tyłu i wolę tego nawet nie sprawdzać. Przyczyną przedwczesnego siwienia mogą być po prostu geny, stres i pewnie jeszcze kilka czynników. Trochę to smutne, że człowiek w wieku 20 lat ma siwe włosy, a ktoś o 20 lat starszy nie ma ani jednego siwego włosa.
No cóż, pozostaje mi tylko rozejrzeć się za jakąś dobrą farbą do włosów. 

niedziela, 16 września 2012

Po długiej przerwie

Dawno mnie tu nie było, bo wszystko przez ostatnie dni szło nie po mojej myśli, do tego nauka i inne sprawy zupełnie odebrały mi czas i ochotę, żeby coś tu napisać.
Chyba nie muszę wspominać, że to wszystko oczywiście wpłynęło niestety na moje włosy, które postanowiły garściami wypadać... W związku z tym nieszczęściem, mam zamiar kupić olej rycynowy, który będę wcierać w skórę głowy, chcę też zacząć pić skrzyp i pokrzywę. Od niedawna mam w posiadaniu olej lniany, ale do tej pory użyłam go na włosy zaledwie dwa razy, więc zanim minie mu termin ważności chcę go wykorzystać najbardziej jak się da, a więc jeszcze do oczyszczania twarzy (chyba, że mi nie podpasuje), do ciała, pić go nie będę, choć jest bardzo zdrowy, ale nie smakuje mi więc nie będę się zmuszać.
Czy to wszystko podziała? Nie wiem, ale w mojej pielęgnacji ostatnio wieje nudą, więc trzeba to zmienić.
Od 4 dni regularnie ćwiczę. Nie są to jakieś specjalnie wymyślne ćwiczenia. Nie mam w planach schudnąć czy coś, chcę się po prostu lepiej czuć dzięki gimnastyce. :) Zazwyczaj szybko rezygnuję, dlatego piszę tu, żeby mieć większą motywację do działania.
W ostatnim czasie skończyło mi się kilka kosmetyków. Nie wiem jak tego dokonałam, po tak długim czasie, ale w końcu sięgnęłam dna ;)


1. Soraya Care & Control - bardzo lubię ten krem, świetnie nadaje się pod mój podkład. Kupiłam już kolejne (trzecie) i ostatnie opakowanie. Ostatnie dlatego, że chyba kończą go produkować, a poza tym czas na jakąś odmianę dla mojej starzejącej się skóry twarzy.
2. Jantar - chyba nie trzeba go przedstawiać. Również zaopatrzyłam się już w kolejną buteleczkę. 
3. Eveline Serum intensywnie wyszczuplające + ujędrniające Antycellulit 3D - mam go od roku. Pewnie gdybym używała go regularnie (skończyłby mi się już dawno ;) zauważyłabym jakieś zmiany. Podobno efekty już po dwóch tygodniach stosowania, lecz mi nigdy nie udało się tak długo używać bez przerwy. I tak nie wierzę, że dzięki takiemu kosmetykowi można pozbyć się cellulitu czy rozstępów, ale kupiłabym go ponownie. Podoba mi się to uczucie chłodzenia, które jest gwarancją natychmiastowego działania serum.

sobota, 8 września 2012

Moja kolekcja kosmetyków do włosów

Nie pamiętam dokładnie kiedy na dobrą sprawę zmieniłam swoją pielęgnację włosów, ale powiedzmy, że był to marzec tego roku.
Przez te kilka miesięcy na mojej półce oprócz jednego szamponu "2w1" zagościło wiele innych produktów.
Dla jednych może to być dużo, dla innych mało. Ja osobiście uważam, że mam tego sporo i powstrzymuję się z kupowaniem dopóki czegoś nie skończę (niestety z tym mam ogromny problem, nie tylko kosmetyki do włosów zużywam strasznie długo).
Tak prezentuje się moja kolekcja:






SZAMPONY
Barwa pokrzywowa - mój pierwszy szampon przeznaczony do gruntownego oczyszczenia włosów. Świetnie oczyszcza, aż włosy trzeszczą z radości, jednak dla mnie do częstego stosowania się nie nadaje, bo robi puch.
Joanna Naturia z brzozą i łopianem - stosowany bez przerwy zbyt wysuszał mi skórę i dostałam łupieżu, używam co drugie mycie i jest ok.
Joanna z apteczki babuni nawilżająco - regenerujący miód i mleko - jakoś zbyt często go nie używałam, ale włosy po nim były miękkie i ładnie lśniły.
Pharmaceris - użyłam dopiero 3 razy i już się z nim polubiłam.
Alterra z biotyną i kofeiną - nic specjalnego o nim powiedzieć nie mogę, jedynie, że ładnie pachnie.
ODŻYWKI
Joanna z apteczki babuni wzmacniająca skrzyp i rozmaryn - moja pierwsza odżywka. Teraz używam jej głównie przed myciem na olej, nie tyle na całe włosy co na skórę głowy.
Joanna Naturia mięta i wrzos - stosowałam jako odżywkę bez spłukiwania na włosy od ucha w dół, ale chyba będę ją nakładać na całe włosy, na trochę dłużej i wtedy ze spłukiwaniem.
Isana z olejkiem babassu - na razie nie mam zdania na jej temat. Na pewno nie szkodzi włosom.
Garnier ultra doux - pisałam już o niej tu . Już miesiąc jej nie używałam więc pewnie teraz do niej wrócę.
MASKI
Alterra granat i aloes - miałam na głowie lepsze maski od niej. Ogólnie nie jest zła, ale wiem, że ponownie jej nie kupię.
Schwarzkopf Gliss kur - zawiera w sobie silikony, ale z tego co mi się wydaje, łatwo zmywalne więc używałam jej czasem w lato aby chroniła włosy.
Ziaja intensywna odbudowa - użyłam jej zaledwie dwa razy i póki co mam zero zastrzeżeń.
WCIERKI
Jantar - to już moja druga buteleczka. Wydaje mi się, że przyspiesza porost włosów, a może sobie tylko to wmawiam ;) Na pewno dzięki niej mniej wypadają.
Joanna Rzepa - też już o niej kiedyś pisałam. Przyspiesza porost, zmniejsza wypadanie, ale troszkę przetłuszcza, coś za coś.
OLEJE
Cien - prawie go nie używam, bo strasznie nie pasuje mi jego zapach.
Sesa - wkrótce pojawi się recenzja. Mi pasuje.
Lniany - dopiero zaczynam przygodę z nim.
INNE
Biosilk jedwab do włosów - jakoś tak śmierdzi przez co nie lubiłam go używać. Później miałam jakąś manię i przez dwa miesiące systematycznie smarowałam nim końcówki, ale trochę mi je wysuszył więc mam przerwę.
Marion Natura silk - z czasów kiedy się włosami przejmowałam tyle co zeszłorocznym śniegiem. Wtedy był kompletną klapą, ale w lato przydał się jako ochrona przed promieniami UV.
ZUPEŁNIE SIĘ NIE SPRAWDZIŁY
Babydream niebieski - nie dość, że strasznie plącze włosy, słabo się pieni, włosy są strasznie szorstkie po nim, jest niewydajny to jeszcze przetłuszcza mi włosy. 

Nie wszystkie produkty są przetestowane do końca. Być może po dłuższym czasie i w innych połączeniach coś się nie sprawdzi, ale póki co jestem zadowolona, że w mojej kolekcji w większości są same dobre dla moich włosów kosmetyki. Oprócz sesy i Pharmaceris (ale był kupiony w promocji), wszystkie produkty mają niską cenę i w większości są produkowane przez polskie firmy. 
Ale mi z tego tasiemiec wyszedł, a i tak o każdej rzeczy pisałam tylko jedno/dwa zdania. 
Macie w swojej łazience któreś z tych kosmetyków? 

wtorek, 4 września 2012

Moje włosy po sierpniu

W zeszłym miesiącu mimo chęci jakoś zaniedbałam pielęgnację czupryny. Wiadomo w wakacje zawsze o takie rzeczy trudniej. Plan był taki a rzeczywistość trochę inna ;)
Olej nakładałam tylko na początku wakacji w sumie 6 razy. Chyba nie tak to miało wyglądać... Ten miesiąc musi być lepszy.
Maski nakładałam 7 razy. Teraz mam nową więc pewnie będę częściej używać.
Czas na zdjęcie, niestety słabej jakości...

środa, 29 sierpnia 2012

Bydgoszcz po raz drugi

Wczoraj udało mi się wybrać do Bydgoszczy, gdzie spacerowałam po starówce i jadłam pyszne lody. :)
Ogólnie w te wakacje siedziałam przez 90% czasu w domu więc nawet taki krótki wypad bardzo mnie cieszył.
A no tak, dodatkową radość sprawiła mi bluzka, którą kupiłam w jednej z bydgoskich galerii. 


 Tak, wiem, że mogłam ustać w miejscu gdzie ten znak nie grałby głównej roli.



Ostatnio ktoś pisał, że zdjęć jest za mało więc proszę.
Pozdrawiam :)

piątek, 24 sierpnia 2012

Solutions - krem pod oczy

Ostatnio jakoś zaniedbałam bloga... Nie ma się co dziwić, znowu pogoda jest bardzo ładna, do tego wakacje nieuchronnie zbliżają się do końca, trzeba to wykorzystać. Co prawda jest jeszcze wrzesień, ale mam poprawkę więc od poniedziałku zamierzam się porządnie wziąć do nauki... Mniejsza z tym. Chciałam wam pokazać mój nowy krem pod oczy. Co mi po pięknych włosach, jak moja twarz, a zwłaszcza oczy będą przyozdobione pajęczyną zmarszczek. ;)
Do tej pory używałam tego kremu z Avonu:

Krem pod oczy "źródło energii" zawiera m.in.:
ekstrakt chaihu, rumianek i pro-witaminę B5.
Dzięki temu:
- pomaga ograniczyć powstawanie cieni pod oczami
- znacząco zmniejsza obrzęki i "worki" pod oczami
- zapewnia uczucie większej elastyczności skóry
- pomaga zapewnić skórze świeższy, jędrniejszy wygląd.

Nie mam do tego kremu żadnych zastrzeżeń. A wczoraj dotarł do mnie drugi całkiem nowy :)
Nawilżający krem pod oczy


Zawiera kompleks z algami. Pomaga zapewnić skórze okolic oczu uczucie intensywnego nawilżenia , które utrzymuje się przez cały dzień. Sprawia, że skóra wygląda na wygładzoną.
Kupiłam go za 13,99zł, też z Avonu. Obydwa mają 15ml i są made in Poland.

Użyłam rano tego nowego kremu i mam wrażenie, że moje oczy są jakieś takie "bardziej otwarte"? ;) Póki co czuję nawilżenie, według ulotki powinnam je czuć jeszcze długo, ale to się okaże.

Miłego dnia! 

piątek, 17 sierpnia 2012

Garnier Ultra Doux - moja opinia


Używałam tej odżywki przez miesiąc i mogę już co nieco o niej napisać. Na pewno większość z was ją zna, ponieważ jest chyba najpopularniejszą odżywką z Garniera wśród włosomaniaczek. Nie będę analizować składu, bo jeszcze nawet się na tym tak dobrze nie znam, powiem jedynie, że jest bez silikonów. 
Jaki ma przynieść rezultat?
Twoje włosy stają się wyjątkowo łatwe w rozczesywaniu - tak
odżywione - tak
niewiarygodnie miękkie i błyszczące - tak, no może nie aż tak "niewiarygodnie" ;)
A do tego:
- ładny zapach
- kremowa formuła, dobrze się rozprowadza
- wydajna (chociaż ja zazwyczaj mam skłonność do dawania "mniej" niż "więcej", przy czym mam cienkie włosy więc nie było potrzeby nakładać dużej ilości)
- włosy są bardziej elastyczne
- rozsądna cena

Jestem ciekawa innych odżywek, a ostatnio nawet szamponów, właśnie z serii Ultra Doux. Miałyście może coś takiego? Możecie coś polecić? ;)

środa, 15 sierpnia 2012

Harry Potter i Insygnia Śmierci

(Dlaczego mimo wielu starań i kombinowania na wszystkie sposoby zdjęcie leży zamiast stać?)

W końcu to się stało. Skończyłam czytać serię książek o "chłopcu, który przeżył".
Jak prawie zawsze po skończeniu lektury strasznie mi szkoda z tego powodu. Nie spodziewałam się, że Harry Potter mnie tak wciągnie i zachwyci.
Insygnia Śmierci na początku wcale nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, bo niestety wcześniej zdążyłam obejrzeć w tv film, ale tylko pierwszą część. W sumie dopiero od przeszło 500 str (książka ma z 780str) zaczęły dziać się rzeczy, o których nie miałam pojęcia. I wtedy dopiero tak na dobrą sprawę wczułam się w wydarzenia i zupełnie nie mogłam się oderwać od czytania. Aż się w domu dziwili, bo za każdym razem gdy mnie widzieli siedziałam z książką. ;-)
Najbardziej spodobała mi się Opowieść Księcia, a to dlatego, że dowiadujemy się z niej, ale zaraz, zaraz, nie mogę tu zdradzić za wiele. Jeśli chcecie wiedzieć co mnie w tym rozdziale tak poruszyło, sięgnijcie po Harrego Pottera! :-)

[No i znowu leży :(]

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Wakacyjne rozdanie

Hej ;)
Postanowiłam znowu wziąć udział w rozdaniu tym razem do wygrania jest cała masa kosmetyków z Avonu, które osobiście bardzo lubię.
Wszystkie informacje znajdziecie tu http://belezanena.blogspot.com/2012/07/wakacyjne-rozdanie.html Zapraszam do wzięcia udziału :)


czwartek, 9 sierpnia 2012

Pielęgnacja włosów - sierpień

W tym miesiącu stawiam na olejowanie włosów. Mam nadzieję, że uda mi się nakładać olej - Sesę przed każdym myciem. Chcę się w końcu przekonać czy z moimi włosami też zdziała takie cuda jak u niektórych dziewczyn.
Poza tym, będę używać w większości tego samego co w lipcu, a więc:
szampony
1.  Joanna Naturia z brzozą i łopianem - kupiłam go już z pół roku temu, na początku bardzo mi pasował, bo nie przetłuszczały mi się po nim tak mocno włosy, jednak po dłuższym stosowaniu pojawił się łupież i włosy zrobiły się trochę sianowate. Planuję go w końcu zużyć, dlatego będę go używać co drugie mycie na zmianę z 
2. Alterra biotyna i kofeina
odżywki
1. Joanna apteczka babuni wzmacniająca - moja pierwsza odżywka po zmianie pielęgnacji, kiedyś dawałam ją tylko na włosy od ucha w dół, dlatego do tej pory ją mam, teraz nakładam również na skalp, w końcu ma za zadanie wzmocnić włosy od cebulek po końce.
2. Isana z olejkiem babassu 
maski
1. Alterra granat i aloes - nie mam więcej masek, polecacie jakąś dobrą?
olej
1. Sesa - muszę przyznać, że już teraz jej zapach jest dla mnie prawie nie wyczuwalny. Z chęcią ją nakładam na włosy. Myślę jaki będzie mój następny olej...
wcierki
1. Jantar - na pewno skończę go w tym miesiącu
inne
1. Do tej pory cały czas używałam do zabezpieczania końcówek jedwabiu z biosilk, ale chyba już się im przejadł i trochę zniszczył więc szukam czegoś innego. Niekoniecznie jedwabiu, może postawię na jakąś odżywkę bez spłukiwania.
+ w tym miesiącu zapewne znowu podetnę włosy, ale już nie sama. Muszę je wyrównać i pozbyć się zniszczonych końców.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Lux perpetua

Ostatnie dni były tak gorące i duszne, że nie chciało mi się nawet siedzieć przed komputerem.Codziennie zapowiadają zmianę pogody, ale w mojej miejscowości jak był upał tak jest. Z drugiej strony już wolę męczyć się z tym gorącem, niż żeby przyszły tu gwałtowne burze czy grad wielkości kurzych jaj...

Skoro i tak ciężko było funkcjonować w takich warunkach, a na robienie niczego sobie nie mogłam pozwolić, czytałam książkę. Ostatni tom trylogii husyckiej A. Sapkowskiego - Lux perpetua.


Powieść tak mnie wciągnęła, że naprawdę ciężko było mi się oderwać. Czytałam ją nawet w pracy kiedy nie było akurat ludzi. ;) Nie sądziłam, że tak się skończy, chociaż wiedziałam, że nie będzie szczęśliwego zakończenia. W sumie nie skończyło się jakoś bardzo źle, ale weselej byłoby gdyby tyle bliskich Reinmarowi osób nie umarło. Szkoda, że nie ma dalszych części, bo zdążyłam zżyć się z bohaterami, w końcu męczyłam tę powieść prawie dwa miesiące. Bardzo mi przypadła do gustu, chociaż przyznaję, że niektóre opisy historyczne były trochę nudne i nie mogłam doczekać się aż w końcu będzie wątek głównego bohatera. Jak by nie było to powieść historyczno - fantastyczna, a bez owego tła historycznego opowieść nie była by tak ciekawa więc nie uważam tych czasem lekko nudnych opisów za jakiś mankament.
Ogólnie polecam tę książkę. Dla mnie była naprawdę super! :)
A Wy co fajnego obecnie czytacie?

środa, 1 sierpnia 2012

Moje włosy po lipcu

Tak jak mówiłam, dodaję obecne zdjęcie mojej czupryny. Zanim zaczęłam pielęgnację opisaną w poprzedniej notce, moje włosy wyglądały tak . A teraz prezentują się następująco:


Chyba lepiej, no nie? ;-)

wtorek, 31 lipca 2012

Czym pielęgnowałam włosy w lipcu

W tym miesiącu zaopatrzyłam się w kilka nowych produktów do pielęgnacji włosów. Zdjęcie włosów przedstawię mam nadzieję jutro. A oto kosmetyki, których używałam:

szampony
1. alterra z biotyną i kofeiną
2. babydream - do zmywania olei, ale stwierdziłam, że na moich włosach się nie sprawdza więc oddałam siostrze ;)
odżywki
1. garnier avocado i masło karite
2. isana
3. joanna odżywka wzmacniająca z apteczki babuni (kilka razy jako maska)
maski
1. alterra granat i aloes
oleje
1. avon planet spa olejek śródziemnomorski
2. sesa (użyłam dopiero 3 razy)
wcierki
1. jantar przez prawie 2 tygodnie
2. joanna rzepa - 2 tygodnie
inne
1. biosilk jedwab na koncówki
+ musiałam trochę podciąć końce.
Włosy lepiej wyglądają po takiej pielęgnacji niż wtedy kiedy myłam je przeważnie szamponem z sles oraz używałam ciągle jednej odżywki i maski. Zrobi mi ktoś zdjęcie to zobaczymy. :-)
I przez to, że ścięłam trochę włosy nie wiem ile mi urosły, chociaż jak na moje oko to wcale.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...