sobota, 29 czerwca 2013

Mania zużywania

Niedawno pokazałam jak dużo czasu zajmuje mi zużycie czegokolwiek. Przez pół roku udało mi się skończyć chyba z 6 kosmetyków. W czerwcu postarałam się bardziej i udało mi się pozbyć kilku produktów. Największy sukces to tonik, nie mogłam już patrzeć na tę dużą, białą butlę na półce pod lustrem. Zapraszam do mini recenzji.


W tym czerwcu udało mi się zużyć:
Avon Solutions, Plus + Pure Pore-Fection, Mattifying Toner (Tonik oczyszczający "Matowa perfekcja")
Cóż mogę o nim powiedzieć? Używałam go prawie dwa lata (200 ml), zapach dla mnie może być, oczyszczał dobrze, jednak matowej perfekcji na swojej twarzy nie uświadczyłam, ale nie przeszkadzało mi to. Pewnie kupiłabym go ponownie, gdyby nie to, że mam ochotę na testowanie innych toników, niekoniecznie z Avonu, chociaż mam w swojej kolekcji inny z tej linii.

Avon Naturals odświeżający spray do ciała brzoskwinia i żeń-szeń
125 ml mgiełki, o intensywnym, dość przyjemnym zapachu, jednak w połowie butelki tak mi się przejadł, że zamiast odświeżać nim swoje ciało to odświeżałam powietrze w domu. Poza tym jakoś przestałam lubić tego typu produkty i nie sądzę, abym kupiła go ponownie.

Biosilk jedwab do włosów
Z trudem udało mi się go skończyć. Nie podobał mi się zapach, do tego przy zbyt długim stosowaniu wysuszał końce, słabo je chronił. Nie kupię ponownie.

Tradycyjne pytanie - Znacie, lubicie te kosmetyki?
Pozdrawiam

piątek, 28 czerwca 2013

Zapach na wakacje

Zapach o którym będę pisać, nabyłam już jakiś czas temu, był to zakup w ciemno, bo z katalogu, a nie miałam okazji go powąchać wcześniej. Nie do końca mi wtedy pasował, jednak teraz się do niego przekonałam i postanowiłam spędzić z nim wakacje. Mowa o Avon Brazil Beat
Nuty zapachowe: smoczy owoc, jagoda palmy brazylijskiej, drzewo tekowe. 
Nie pamiętam już ile kosztował, czuć go przez kilka godzin. Nie jest to może mój wymarzony zapach, ale na lato może być.


Jestem Ciekawa, jakie są Wasze ulubione zapachy na wakacje?
Pozdrawiam

środa, 19 czerwca 2013

Włosy w maju

Dziś bardzo spóźniona aktualizacja włosów z maja. Na szczęście dziś miałam ostatni egzamin i mam nadzieję, że będę częściej tu zaglądać, chociaż pogoda piękna więc i z niej trzeba skorzystać. ;)

Czego używałam w maju:
Mycie: Garnier drożdże piwne i owoc granatuBarwa pokrzywowa 
Odżywki: Garnier AiK
Maski: Biovax (4 razy)
Oleje: lniany (2 razy)
Zabezpieczanie końcówek: Ziaja
Wcierka: woda brzozowa, Radical
Inne: chrupałam od czasu do czasu słonecznik, może jakoś wpłynął na włosy 

Przetłuszczanie: W maju miałam z tym trochę problem, najpierw upały, potem wiatr i deszcz, ale w sumie nie było potrzeby myć włosów codziennie.
Wypadanie: Zbliżała się sesja..., moje włosy zaczęły to odczuwać i mimo używania wcierek wypadanie się zwiększyło, aczkolwiek nie było jeszcze tak bardzo tragiczne.
Porost: Szału nie ma, urosły około 1 cm, może odrobinkę więcej.
Fryzura: Zaczęłam coraz częściej chodzić w kucyku. Cebulki już mnie nie bolą, a ze względu na wiatr lub upał to dość wygodna fryzura.

Zdjęcie nie z maja, ale w sumie dużo w czerwcu się nie zmieniło w pielęgnacji. Muszę podciąć końcówki znowu, bo są suche i połamane ;/.
Mam nadzieję, że w wakacje będę mogła bardziej się nimi zająć.


Pozdrawiam!

piątek, 7 czerwca 2013

Mini zakupy

Ostatnio zaniedbałam trochę moje włosy, a w dodatku sesja stresuje, dlatego też  wybrałam się do drogerii. Szukałam czegoś oczywiście przyspieszającego porost włosów i powstrzymującego wypadanie dlatego w moim koszyku wylądował  eliksir Green Pharmacy (250ml, 8,49zł) oraz mgiełka Radical (200ml, 7,99zł).


Mam nadzieję, że zadziałają tak jak to sobie wyobrażam. Kusiła mnie też inna wcierka, ale ze względu na dwie powyższe oraz cenę około 12zł za 100ml stwierdziłam, że najwyżej za miesiąc po nią wrócę. http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=33848 chodzi właśnie o produkt z linku. Nie jest on popularny, a przynajmniej ja nigdy go nie spotkałam na blogach więc nie wiedziałam też czego mogę się spodziewać. Teraz żałuję, że się na niego nie zdecydowałam. Trudno, sklep nie ucieknie a i ludzie też nie wykupią całego zapasu tej kuracji w jeden dzień.

Ciekawa jestem czy miałyście do czynienia z którymś z trzech kosmetyków i jak u Was zadziałał.
Pozdrawiam.

wtorek, 4 czerwca 2013

Co udało mi się zużyć od początku roku?

Jak już może kiedyś wspominałam, moje kosmetyki są po prostu niekończące się. Gdybym miała robić projekt denko co miesiąc to nie miałabym co pokazywać przez kilka miesięcy. 
Od początku roku udało mi się wykończyć, aż 6 produktów! Wow, nie wiem jak niektórzy są w stanie w dwa tygodnie tyle zużyć ;).
Nie będę się rozwodziła nad każdym kosmetykiem, większość pewnie jest Wam znana, poza tym niektóre już były opisywane kiedyś na blogu.

Avon Care krem do rąk, moje ręce są wiecznie suche, a krem dość dobrze je nawilżał. Kupuję go od jakiegoś czasu, tylko ciągle zmieniają szatę graficzną opakowania, mój akurat był już wiekowy. Kupię ponownie.           
Lakier szybkoschnący Avon, ten też już miał kilka lat i tylko dlatego go wyrzucam. Zaczął się rozwarstwiać na starość, ale zawsze byłam z niego zadowolona. Delikatny różowy kolor, szybkie schnięcie i łatwość rozprowadzania jak najbardziej na plus, nie kupię jednak ponownie, ponieważ nie podobają mi się już takie blade kolory.

Kolejną rzeczą jest płyn do kąpieli zielone jabłuszko również firmy Avon. Dość dobrze się pieni, jeszcze ładniej pachnie. Kupię, ale inny zapach.

Woda brzozowa to moja ulubiona wcierka, wystarczyła mi na dwie 3-tygodniowe kuracje. Kupię ponownie, tylko nie mogę jej nigdzie spotkać, a nie lubię kupować przez internet ;) 
Pasta Denivit, kiedyś o niej pisałam, trochę wybieliła moje zęby i nadała im połysk. Kupiłam już inną wersję. 

Radical Farmony - także wystarczył mi na dwie 3-tygodniowe kuracje, skończył mi się wczoraj. Jestem zadowolona z jego działania i na pewno kupię go ponownie.

To by było na tyle. Kolejne mini denko pewnie za pół roku. 
Nie wiem jak u Was, ale u mnie za oknem taka smętna pogoda, że muszę się zdrzemnąć. Zwłaszcza, że sesja mnie gnębi i nie mam siły na nic.

Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...