wtorek, 30 lipca 2013

Nowości lipcowe

Cześć wszystkim odwiedzającym jeszcze tego bloga.
Ostatnio w ogóle nie miałam czasu na internet, ale też nic ciekawego się u mnie nie działo.
Miesiąc lipiec minął mi bardzo oszczędnie ponieważ kupiłam tylko 3 kosmetyki. Więcej wydałam na ubrania tym razem ;). 


Do mojej kolekcji kosmetyków dołączyła kuracja przeciw wypadaniu włosów Loton Provit. Widziałam ją już wcześniej w swoim mieście ale koszt 15 zł z kawałkiem mnie zniechęcił, a gdy ostatnio byłam w dużym Rossmannie nie mogłam się oprzeć a kosztował 11 zł. 
Kupiłam również dwie tubki Gliss kur 7 olejków - 1 minutowa kuracja do włosów łamliwych i zniszczonych.

Post napisany szybko, bo zbliża się burza (znowu) i wolę odłączyć komputer z prądu.
Jeszcze tylko pytanie, znacie te produkty? Co o nich sądzicie? 

Pozdrawiam

sobota, 13 lipca 2013

Żyję, żyję

Ostatnio w ogóle nie mam czasu ani ochoty włączać komputera. Wolę korzystać z pięknej pogody, ale dziś od rana pada więc czemu nie napisać krótkiej notki?
Właściwie dziś chciałam pokazać zielony lakier szybkoschnący z Avon-u. Faktycznie szybko schnie, długo się trzyma na paznokciach, a wygląda tak: 


Szczerze mówiąc przestały mi się podobać perłowe lakiery (na zdjęciu może tego nie widać), ale na wakacje może być i taki, zwłaszcza, że do końca buteleczki nie zostało już go dużo.

Pozdrawiam

wtorek, 2 lipca 2013

Włosy w czerwcu

Kolejny miesiąc zleciał, nawet nie wiem kiedy. Czas więc na podsumowanie pielęgnacji włosów w czerwcu.
Na zdjęciu produkty, których używałam najczęściej i które zamierzam używać również w lipcu.


Czego używałam w czerwcu:
Mycie: Garnier drożdże piwne i owoc granatu, Barwa pokrzywowa 
Odżywki: Garnier AiK, Joanna z apteczki babuni
Maski: Biovax (1 raz...)
Oleje: Sesa
Zabezpieczanie końcówek: Ziaja, Biosilk
Wcierka: Radical, Eliksir Green Pharmacy
Inne: przez tydzień piłam siemię, a prawie cały miesiąc multiwitaminę Plusz 

Przetłuszczanie: Muszę przyznać, że o dziwo nie miałam z nim problemu, moje włosy nie wymagały mycia codziennie nawet w bardzo gorące dni jakoś się trzymały.

Wypadanie: Z tym także radzę sobie dobrze.
Porost: Hm, jak zwykle ciężko mi określić, pewnie jakiś standardowy 1 cm, niestety końce zaczęły mi się bardzo łamać i musiałam podciąć pasmo kontrolne i pogubiłam się w rachubie.
Fryzura: Wysoki kitek króluje, zwykły koczek u mnie prezentuje się marnie, a nie zawsze mam czas i ochotę na kok z wypełniaczem, zawsze zresztą żyję z obawą, że będzie go widać lub się  rozpadnie po drodze czy coś. 
Problem: Łamiące końce i ogólne przesuszenie, spuszona wierzchnia warstwa - jak zawsze.

I włosy:



czerwiec 2013

Pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...