czwartek, 22 sierpnia 2013

Zakupy + pierwsze wrażenia po masce babuszki

Wybaczcie, że dawno mnie tu nie było, ale niestety i mi udało złapać się chorobę i na tydzień wyłączyła mnie z życia. Może przez antybiotyk, który musiałam zażywać, a może z rozpaczy za odchodzącym latem, moje włosy zaczęły spadać z głowy na potęgę. Żal patrzeć, ale dziś nie o tym miałam napisać.

Taki tam mały zbiorek kosmetyków, które zapragnęłam mieć w swojej kolekcji.


Peeling myjący truskawkowy od Joanny. Mam nadzieję, że przyjemnie będzie mi się go używało.
Bell, Lip Tint - naprawdę trwały, chociaż bałam się że kolor będzie zbyt intensywny okazało się, że jest ok i nawet go polubiłam.
Maska drożdżowa Babuszki Agafii - ostatnio bardzo modna w internecie, kupiłam z nadzieją na przyspieszenie porostu włosów, ale na długość też ją rozprowadzam, aby odżywić włosy. Stosuję po myciu! na 20 min i o dziwo moje włosy nie są jakieś obciążone, przetłuszczone czy przyklapnięte nawet na drugi dzień, jestem więc w szoku i bardzo się z tego faktu cieszę, bo niestety moje włosy wolą maskę przed myciem, a tu proszę.

A co u Was słychać? Może jutro znajdę czas, żeby odwiedzić Wasze blogi :)
Pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...