poniedziałek, 30 września 2013

Włosy we wrześniu

Jak ten czas szybko mija... Znowu pora na comiesięczną aktualizację stanu włosów. Na pewno zajęłam się nimi lepiej niż w sierpniu, ale i tak wymagają więcej uwagi.

Mycie: Garnier z granatem i drożdżami
Odżywki: Joanna z Apteczki babuni wzmacniająca
Maski: Babuszka Agafia z drożdżami x5
Oleje: Oriflame olejek na gorąco z pszenicą i kokosem x3
Zabezpieczanie końcówek: -
Wcierka: Loton Provit kuracja przeciw wypadaniu włosów, Eliksir Green Pharmacy 
Inne: -

Przetłuszczanie: Jak zwykle myję włosy co dwa dni, ale czasem ich stan już po pierwszym był średni, z powodu chłodu, wiatru itp.
Wypadanie: dzięki używanym wcierkom nie mam z tym większego problemu.
Fryzura: mój ulubiony kitek musiałam zastąpić warkoczem, lub rozpuszczonymi włosami, ponieważ zauważyłam spore zniszczenia, zwłaszcza wierzchniej warstwy włosów od gumki.
Problem: znów rozdwojone i połamane końce, od dzisiaj zaczynam lepiej o nie dbać, bo 2 miesiące bez zabezpieczania robią swoje.

Moje włosiska:


Pozdrawiam

wtorek, 24 września 2013

Denko

Nie jest to częsty widok, jednak i mi czasem udaje się zużyć kosmetyki. Od ostatniego prezentowanego denka minęło trochę czasu, bo prawie 3 miesiące. Moje tempo zużywania jest zawrotne, ale tak oto uzbierało się kolejnych 5 opakowań do wyrzucenia.


Barwa ziołowa - szampon pokrzywowy - był to mój pierwszy szampon od kiedy zaczęłam się interesować włosami, oczywiście miał zedrzeć z moich włosów wszelkie silikony i brudy jakie się na nich nadbudowały. Naprawdę dobry produkt za niską cenę, dość łatwo dostępny, do tego cudowny zapach. Kupiłabym ponownie.
Odżywka Gliss Kur - nie wiedziałam, że taka mała tubka starczy mi na tak wiele użyć, chociaż powinnam być na to przygotowana, w końcu moim cienkim włosom wystarczy chyba z mililitr produktu aby całe je pokryć. Oczywiście ułatwiała rozczesywanie, nawet ładny zapach, włosy były po niej miękkie i błyszczące. Spisała się na moich włosach, jednak jakoś mnie nie powaliła na kolana, ale gdybym nie miała wyboru (choć to niemożliwe, bo na świecie jest tyle innych odżywek!) to kupiłabym ją ponownie.
Nivea angel star - dezodorant - no cóż, trochę męczyło mnie używanie tego produktu, może troszkę przez ten zapach, który przy codziennym stosowaniu szybko mi się przejadł, a może przez to, że nie lubię dezodorantów, po których użyciu w pomieszczeniu nie ma w ogóle tlenu i idzie się udusić ;) Nie kupię, ale raczej ze względu, iż wolę spokojny antyperspirant w sztyfcie.


Próbka kremu redukującego trądzik - Ziaja med - Bezzapachowy krem, o przyjemnej konsystencji, nie podrażniał ani nie przesuszył mojej skóry, nic więcej jednak nie jestem w stanie stwierdzić, gdyż służył mi tylko 4 dni, a poza tym nie mam trądziku. Z tego powodu nie kupię ponownie.
Pomadka ochronna do ust - Bebe - mam co do niej mieszane uczucia, na początku mi pasowała, potem wysuszała mi usta, użyłam jej po dłuższej przerwie, gdy nie miałam innych smarowideł i znowu dobrze spełniała swoją rolę, nie wysuszała mi ust i nie podkreślała suchych skórek. Nie wiem od czego to zależy, ale nie kupię ponownie.

Ciekawa jestem ile Wam się udało skończyć kosmetyków przez ostatni miesiąc? 

Pozdrawiam

czwartek, 19 września 2013

Liebster Blog Award


Witajcie,
Jakiś czas temu zostałam nominowana przez Recenzjatorkę do Liebster Blog Award, za co bardzo dziękuję.

''Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za ''Dobrze wykonaną robotę''. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów,więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań  otrzymanych od osoby,która Cię nominowała.Następnie Ty nominujesz 11 blogów (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.''

Tak więc odpowiadam na Jej pytania:
1. Gdybyś mogła cofnąć się w czasie, to do jakiego momentu byś wróciła?
Chyba chciałabym znowu znaleźć się w liceum ;)
2. Jaki kolor najbardziej lubisz na swoich paznokciach?
Zawsze lubiłam czerwone paznokcie, ale ostatnio przekonałam się niemal do wszystkich kolorów na swoich paznokciach.
3. Co chciałabyś zmienić w swoim wyglądzie? ( wybierz 1 rzecz)
Chciałabym przytyć, od razu wyglądałabym jak człowiek, a nie szkielet.
4. Jaką cechę charakteru najbardziej cenisz u innych ludzi?
Lubię szczerość.
5. Jak wygląda Twój codzienny strój?
Jeansy, zwykła koszulka i jakieś adidaski.
6. Czy lubisz brać udział w rozdaniach/ konkursach? Dlaczego?
Kiedyś wzięłam udział w kilku rozdaniach, ale nigdy nic nie wygrałam i przestałam się w to bawić.
7. Co chciałabyś wygrać w idealnym rozdaniu blogowym?
Zawsze marzył mi się olej Khadi, ale jakoś z biegiem czasu przestałam myśleć, że jest mi niezbędny.
8. Do jakiej sfery swojego wyglądu przykładasz najwięcej czasu? (twarz, włosy, stopy itp.)
Najwięcej czasu poświęcam twarzy.
9. Na jakie strony oprócz bloggera wchodzisz najczęściej?
Choroba naszych czasów - facebook
10. Gdzie chciałabyś pojechać na wymarzone wakacje?
Może gdzieś do ciepłych krajów.
11. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
Lubię wiosnę, kiedy wszystko budzi się do życia, powietrze jest świeże i czyste, nie jest zimno ani zbyt gorąco.


I to by było na tyle. Wiem, że powinnam kogoś nominować, ale nie mam kogo, poza tym trochę spóźniłam się z tym tagiem i sądzę, że wszyscy już na niego odpowiedzieli i nie chcą tego robić jeszcze raz. 

Pozdrawiam

wtorek, 17 września 2013

Jesienna zmiana pielęgnacji włosów

Jak ja nie lubię takiej pogody jaka od tygodni zagościła w kraju. Nic mi się nie chce, ciągle mi zimno, ale w końcu czas na nową notkę.

Wakacje już dawno minęły, nasze włosy często zniszczone słońcem i morską wodą oczekują od nas teraz wiele uwagi. Osobiście starałam się chronić włosy w czasie lata, jednak wiadomo, że w praktyce zawsze wychodzi inaczej. Jeśli ktoś czytał podsumowanie miesiąca wie, że zbytnio nie zajmowałam się włosami.
Na jesień zatem postanawiam wzbogacić pielęgnację włosów, zwłaszcza, że już niedługo mrozy, czapki, szaliki - niezbyt dobry czas dla włosów.

1. Oleje wracają do łask
 

W okresie wakacyjnym bardzo zaniedbałam ten element, włosy stały się matowe, puszące i łamliwe :(.

2. Silikonowe mgiełki - świetna ochrona

Chociaż w lato używałam takiej, która miała chronić przed promieniowaniem UV, teraz nie zamierzam rezygnować z tego typu kosmetyków. Po pierwsze mam nadzieję, że zabezpieczą włosy przed utratą wody, okiełznają puszenie i dodadzą kłaczkom blasku.

3. Wcierki, wcierki, wcierki!
 

Jak zwykle w okresie jesienno-zimowym włosy lubią spadać z głów, dlatego warto je wzmocnić ulubioną wcierką.

4. Siemię lniane mniam!

Mój sposób spożywania siemienia lnianego to wsypanie łyżki lub dwóch do szklanki gorącej herbaty pitej wieczorem pod kocem. W takim wydaniu ziarenka smakują mi najbardziej i uważam, że to najlepszy moment aby zacząć je jeść, skoro skończyły się letnie owoce pełne witamin.

To chyba na tyle, podejrzewam, że Wy także macie w swoich planach któryś z tych punktów.

P.S. Żadne z zamieszczonych zdjęć nie jest moją własnością, wszystkie pochodzą od wujka google.

Pozdrawiam

wtorek, 10 września 2013

Włosy w sierpniu

Sierpień dla moich włosów nie był jakimś szałowym miesiącem, włosy żyły swoim życiem, nie poświęcałam im wiele uwagi. Pielęgnacja prawie taka sama jak w lipcu. Jedyne co się zmieniło to to, że po pół roku biadolenia na połamane końcówki poszłam do fryzjerki i je podcięłam. Pani fryzjerka pozytywnie mnie zaskoczyła, bo obcięła mi dokładnie tyle centymetrów ile chciałam, a nie jak to zwykle bywa...

Czego używałam?
Mycie: Garnier z granatem i drożdżami, Barwa pokrzywowa
Odżywki: Gliss kur 7 olejków, Marion b/s
Maski: Babuszka Agafia z drożdżami
Oleje: lniany, rycynowy tylko dwa razy
Zabezpieczanie końcówek: -
Wcierka: Loton Provit kuracja przeciw wypadaniu włosów
Inne: -

Przetłuszczanie: bywało różnie, ale ogólnie ok, udało mi się nawet przetrzymać włosy na trzeci dzień bez mycia i nie wyglądały  tak tragicznie.
Wypadanie: nim zaczęłam używać wyżej wspomnianej kuracji wypadały mocno, ale później kłopot zniknął.

Na zdjęciu dwudniowe włosy zaraz po powrocie od fryzjerki.


Na zdjęciu może nie wyglądają źle, ale czas się nimi bardziej zająć.
A jak Wasze włosy?

Pozdrawiam

poniedziałek, 2 września 2013

Loton Provit, Elixir ziołowy - Kuracja przeciw wypadaniu włosów

Pod koniec sierpnia, moje włosy strasznie zaczęły wypadać. Do tego za oknem typowo jesienna pogoda, szaro, buro więc się włosom nie dziwię, że są smętne i spadają z głowy niczym liście z drzew, ale przecież tak nie może być!

Nadszedł czas, aby wypróbować niedawno nabytą wcierkę Loton Provit - Eliksir ziołowy przeciw wypadaniu włosów. Link do wizażu tutaj.

 

Jak się sprawdził u mnie?
Używam go dopiero dwa tygodnie, ale już po kilku dniach zauważyłam, że włosów wypada mniej, a więc jestem zadowolona. Czy baby hair się pojawiły? Być może dwa tygodnie to za krótko, zwłaszcza że przez pierwsze dni bardzo oszczędzałam eliksir. Co do przyspieszonego wzrostu włosów, też na razie ciężko stwierdzić, ale będę używać go jeszcze na pewno przez 2 tygodnie więc może zauważę efekt. U mnie nie przedłuża świeżości włosów, bywa, że nawet przyspiesza, ale czasem też działa neutralnie - wiadomo, zależy od fryzury, od tego jak spędzam dzień, oraz czym umyję włosy. Czasem po prostu zdarza się bad hair day i nic na to nie można poradzić. Myję włosy co dwa dni, a eliksir wcieram codziennie wieczorem tak jak zaleca producent, może powinnam stosować go tylko po myciu?
Zapach przyjemny, zresztą prawie niewyczuwalny, przyjemny aplikator. Spotkać go można w Rossmannie, Naturze, oraz w niektórych zwykłych sklepach. Cena waha się od 10 do 15zł.
Ogólnie jestem z niego zadowolona. Mój największy problem, a więc wzmożone wypadanie włosów, został szybko i skutecznie wyeliminowany.

A teraz chętnie przeczytam, co Wy o nim sądzicie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...