poniedziałek, 8 grudnia 2014

Włosy w październiku/listopadzie

Witajcie
Dziś spóźniona aktualizacja włosowa. W październiku i listopadzie nie poświęcałam zbyt wiele czasu włosom, choć kilka zmian zaszło na mojej głowie. 


W październiku dałam moim włosom nowy odcień, użyłam szamponu koloryzującego Joanna Multi Color effect w kolorze naturalny blond. Po kilku myciach kolor się wypłukał i dalej chodziłam z blondo-rudo włosami oraz odrostem. 


W listopadzie pozbyłam się 3 cm końcówek. Nie żałuję, włosy naprawdę były zniszczone. Po obcięciu pomalowałam włosy balsamem koloryzującym z ekstraktem z henny Venita orzech laskowy. 


Włosy wyglądają mniej więcej tak:

To nie był ich najlepszy dzień, odgniecione od kitka

Ogólnie włosy nie sprawiały mi większych problemów oprócz tego, że często brakowało im objętości. Poza tym były bardzo miękkie, dość błyszczące, ale trochę się elektryzowały. 

Czego używałam w październiku i listopadzie:
Mycie: Farmona Herbal Care pokrzywowy, Biały jeleń z chlorofilem
Odżywka: John Frieda Full Repair
Maska: Ziaja z ceramidami, Bingo Spa 40 aktywnych składników
Olej: migdałowy, kaktusowy (oba kilka razy tylko)
Zabezpieczanie końcówek: Marion 7 efektów, jedwab Biosilk :D (podobno najgorsza rzecz jaką można dać włosom)
Wcierka: Seboravit, Kulpol L-102

W ubiegłych miesiącach chciałam przyspieszyć wzrost dzięki spożywaniu siemienia lnianego oraz piciu skrzypu i pokrzywy, jednak zabrakło mi systematyczności...

Pozdrawiam

poniedziałek, 6 października 2014

Włosy we wrześniu

Kolejny miesiąc minął nawet nie wiem kiedy. Moje włosy we wrześniu zostały pomalowane farbą Garnier bardzo jasny blond, o czym pisałam w tym poście. Poza tym z moimi włosami nie działo się nic specjalnego. Pielęgnacja niemal bez zmian, włosy raczej żyły własnym życiem i nie poświęcałam im wiele uwagi, ale od października to się zmieni!

Czego używałam ostatnio?
Mycie: Loton z ceramidami, Farmona Herbal Care pokrzywowy 
Odżywka: Garnier z 3 olejkami (dołączona do farby do włosów)
Maska: Ziaja z ceramidami
Olej: migdałowy 
Zabezpieczanie końcówek: Marion 7 efektów
Wcierka: Radical, Seboravit

Jak zwykle mam zastrzeżenia do swoich mizernych końców, ale z drugiej strony zawsze nie po drodze mi do fryzjerki, a nikt z domowników nie chce podjąć się tego wyzwania i skrócić mi włosów. Pogoda pod koniec miesiąca była raczej wietrzna dlatego najlepszą fryzurą dla mnie okazał się zwykły warkocz, niestety wygląda u mnie jak mysi ogonek więc muszę jakoś go rozciągać czy inaczej pleść, czas poszukać inspiracji i poradników w necie.
Jestem zadowolona z farbowania włosów, jednak uznałam, że malowanie odrostów co miesiąc, albo malowanie włosów w ogóle nie jest dla mnie dlatego już zaczynam powrót do naturalnych włosów, ciekawa jestem na ile starczy mi cierpliwości.

Zdjęcie niestety robione wieczorem, przy sztucznym świetle i z lampą, więc kolor jest przekłamany.


Pozdrawiam

środa, 24 września 2014

Loton szampon z ceramidami

Produkt o którym dziś napiszę kilka słów to mój ulubiony szampon do włosów firmy Loton

Szampon do włosów delikatnych z naturalnymi ceramidami jest przeznaczony do włosów wymagających szczególnej pielęgnacji. Dzięki specjalnej formule, w której naturalne ceramidy wypełniają ubytki w łodygach włosów i zwierają ich łuski, szampon dogłębnie odbudowuje włosy suche, matowe a także włosy łamliwe.


Czego wymagam od szamponu?
Oczywiście dobrego oczyszczania. Ten sprawdza się dobrze pod tym względem, radzi sobie z olejami, włosy zachowują świeżość przez 2 dni, czyli tyle ile od nich oczekuję. Pachnie raczej neutralnie, dobrze się pieni - lubię to. Włosy po umyciu są miękkie i nie mam większych problemów z rozczesaniem, co do wypełniania ubytków we włosach to ciężko stwierdzić, a i tak przecież od tego są maski, odżywki, oleje więc nie liczę, że szampon będzie do tego zdolny. Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona, plusem jest jego niska cena, jednak gorzej z dostępnością. Ja kupiłam swój w Netto, widziałam także w Naturze.

Moja skóra głowy nie jest zbyt wymagająca, szampon ma oczyścić włosy i sprawić żebym nie musiała myć ich codziennie. Nie straszne mi SLS więc ten produkt jest dla mnie niemal idealny.

Znacie? Jakie są Wasze niezawodne szampony?
Pozdrawiam

sobota, 13 września 2014

Efekt farbowania włosów

Najwyższa pora na post, w którym pokażę swoje włosy po użyciu Garnier Nutrisse Creme o kolorze 100 bardzo jasny naturalny blond. 
Skusiłam się na tę farbę ze względu na tę oto obietnicę:


Producent twierdzi że farba intensywnie rozjaśnia włosy do 4 tonów, zawiera formułę przeciw przesuszaniu. Prawdziwy, świetlisty blond i długotrwały efekt, jedwabiście miękkie, błyszczące włosy - nic tylko kupować. 

Wieczorem zadowolona wzięłam się za koloryzację.


Bogaty krem koloryzujący łatwo się rozprowadza i nie spływa podczas aplikacji. Zanurz się w świeżym, owocowym zapachu! Z tym zapachem to bym nie przesadzała, farba jak to farba śmierdzi strasznie, a raczej dusi, kto malował włosy ten wie. Nałożyłam miksturę na włosy i... no właśnie. Taka ze mnie gapa, że nie pomyślałam o tym, iż moje włosy, wbrew temu co mi się wydaje, są długie i niestety włosy ze spodu dostały minimalną ilość farby, bo nie przyszło mi do głowy, że jedno opakowanie to za mało. Dlatego też część włosów wygląda prawie tak samo jak przed farbowaniem, na szczęście włosy z wierzchu są równo pomalowane.

Po upływie czasu i umyciu włosów, ukazał się taki oto kolor:


Chociaż na zdjęciu zrobionym innego dnia i z innej perspektywy wyglądają tak:


Co tu wiele mówić. Super jasnego blondu się nie spodziewałam, no i moja wina, że zaopatrzyłam się w za małą ilość farby więc wyszło tak sobie. W słoneczny dzień, włosy wyglądają na blond, ale gdy światła jest trochę mniej, mam wrażenie, że jestem ruda. Na kolor nie narzekam, ale i tak wolę swój naturalny, jednak w nim wyglądam najlepiej (ta, to fajnie, że na długi czas się go pozbyłam). Zastanawiam się, czy za jakiś czas nie rozjaśnić włosów bardziej, aby mieć w końcu raz w życiu ten blond, a potem wrócić do naturalnego koloru, czy też od razu dać sobie spokój. 

A jeszcze co do stanu włosów. Tak, włosy są mięciutkie i błyszczące, ale ciekawe jakie się zrobią gdy skończę dołączoną odżywkę z 3 olejkami, która zapewnia 8 tygodni przeciw przesuszaniu.

Wyszedł całkiem długi post więc pora kończyć.

Dajcie znać co sądzicie.

Pozdrawiam

poniedziałek, 8 września 2014

Włosy w sierpniu

Ledwie dodałam aktualizację z lipca, a już czas na sierpniowy podgląd włosów.
Sierpień dla moich włosów był średnim miesiącem. Jedyne moje osiągnięcie to mycie włosów co 3 dni. Pielęgnacja wyglądała niemal tak samo jak w lipcu:

Mycie: Loton z ceramidami, Farmona Herbal Care pokrzywowy 
Odżywka: Garnier Avokado i Karite
Maska: Bingo Spa 40 aktywnych składników
Olej: (prawie przed każdym myciem) migdałowy 
Zabezpieczanie końcówek: Marion 7 efektów
Wcierka: Seboravit

Niestety włosy zaczęły trochę bardziej wypadać (tłumaczę to sobie zmianą pogody, ale kto wie...). Dzięki regularnemu olejowaniu włosy były miękkie, błyszczące, ale wciąż wierzchnia warstwa trochę się puszyła. Mam zamiar podciąć znów końcówki, bo są jakieś rzadkie i smętne, same oceńcie: 


Ogólnie włosy może nie wyglądają źle na zdjęciu, ale w rzeczywistości mam im trochę do zarzucenia.

We wrześniu moje włosy zostały nieco odmienione...




Nie mogłam się oprzeć, gdy w sklepie wpadła mi ta farba w ręce. Musiałam ją kupić i cóż - pomalować włosy! Skoro rozjaśnia do 4 tonów to trzeba było spróbować. Efekt farbowania w następnym poście.

Pozdrawiam

poniedziałek, 1 września 2014

Loki po ślimaku

Dziś już 1 września, jak ten czas szybko leci. 
Wakacje były bardzo gorące dlatego często na mojej głowie gościł kok ślimak przypinany spinkami klamerkami na czubku głowy. Po rozpuszczeniu koczka wychodziły różne skręty i wywijasy, a pewnego dnia udało mi się zrobić najlepszego ślimaka w życiu, po którym wyszły oto takie loki:


Jak Wam się podobają?
Lubicie koczka-ślimaka? Ciekawa jestem jak po nim prezentują się Wasze włosy :-)

Pozdrawiam

P.S. Kathy Leonia w końcu masz nowe miejsce do spamowania :D

wtorek, 5 sierpnia 2014

Zakupy...

Hej.
Gdzie byłam jak mnie nie było? Na zakupach!
Dawno nie pisałam, dziś też szybka notka, z moimi włosowymi nowościami. Tym razem totalnie zaszalałam (zwykle nie jestem tak rozrzutna!) i do mojej szafki wprowadziło się 7 nowych produktów.


Skusiłam się na maskę z Bingo Spa 40 aktywnych składników, oraz Wax. Kupiłam kolejny olej Vatika oliwkowy z dodatkami, szampon oraz odżywkę Alverde i jeszcze jedną odżywkę tym razem Balea. Nie byłby to pełen pakiet gdybym nie sprawiła sobie również jakiejś wcierki, tym razem był to Seboravit. 
To nie koniec moich zakupów, kupiłam również szczotkę do ciała oraz do twarzy i algi morskie z Biedronki. 

Póki co używałam jedynie Bingo i Seboravit, a reszta kosmetyków musi cierpliwie poczekać na swoją kolej. Mam duże zapasy więc nie wiem kiedy dane mi będzie owtorzyć te wszystkie cuda.

Ciekawa jestem czy używałyście czegoś z tych produktów i jak spisało się to u Was?
Pozdrawiam

niedziela, 6 kwietnia 2014

Pokrzywa

W kwietniu postanowiłam zacząć coś, co już dawno chodziło mi po głowie. Otóż o cudownych właściwościach pokrzywy czytałam już kilka lat temu, jednak jakoś nie mogłam się przełamać do spożywania tego zioła. 
W końcu poszłam do sklepu, kupiłam pudełko herbaty pokrzywowej i zaczęłam pić. Mam do spożycia 20 herbat, dziś wypiłam już siódmą szklankę naparu. 


Co dobrego może dać picie pokrzywy?
- pokrzywa poprawia stan cery, paznokci i włosów nadając im piękny połysk
- oczyszcza organizm z toksyn i kwasu moczowego
- wzmacnia układ odpornościowy poprzez stymulację leukocytów, ma działanie antybakteryjne i antywirusowe
- liście mają działanie przeciwalergiczne i oczyszczają zatoki, dlatego herbata z pokrzywy jest zalecana podczas leczenia kataru siennego
- wpływa na emisję enzymów z trzustki, przez co obniża poziom cukru we krwi
- dostarcza dużo żelaza co przeciwdziała niedokrwistości, anemii i słabemu krzepnięciu krwi. W efekcie zwiększa ilość hemoglobiny i erytrocytów we krwi, co przekłada się na lepsze krążenie i wydolność fizyczną.
- zapobieganie tworzenia się piasku nerkowego, dlatego stosuje się ją jako suplement diety podczas leczenia chorób
- wykorzystywana jet także do leczenia prostaty i zapaleń dróg moczowych
- wspomaga trawienie, przez pobudzenie żołądka do emisji soków trawiennych
- zapobiega wrzodom żołądka i jelit
- pomaga pozbyć się flegmy z narządów oddechowych i oczyszcza zatoki
- przeciwdziała schorzeniom wątroby i dróg żółciowych, chorobom śledziony

Jak widać samo dobro, oczywiście trzeba pamiętać, że pokrzywa wypłukuje z organizmu witaminy z grupy B oraz magnez. Mnie najbardziej interesuje jak zadziała na włosy, skórę i paznokcie. Pierwsza szklanka herbaty niezbyt mi zasmakowała jednak teraz tak się przyzwyczaiłam, że nie mam już problemów z piciem. Jeśli zauważę pozytywne efekty picia pokrzywy na pewno będę robić częściej takie 20-dniowe kuracje. Jeśli nie, i tak będę ją pić już nie tak regularnie, ale chociażby co jakiś czas dla lepszego trawienia. 

Pijecie herbatę z pokrzywy? Jak efekty?
Pozdrawiam

czwartek, 20 marca 2014

Olej kaktusowy

Hej, 
dawno mnie tu nie było, ale dziś pierwszy dzień wiosny, pogoda w końcu się poprawiła i nawet chęć napisania notki się pojawiła. 

W lutym pozwoliłam sobie na zakup oleju kaktusowego Vatika za 15 zł. Cóż w nim szczególnego?


Olejek Vatika Dabur zawiera odżywcze ekstrakty z kaktusa, garger i czosnku. Unikalna formuła dostarcza odżywcze składniki włosom i skórze głowy, przyczyniając się do kontroli i spadku wypadających włosów.
kaktus - zapobiega wypadaniu włosów i regeneruje włosy
garger - pomaga odżywiać włosy od nasady aż po same końce
czosnek - wraz z innymi składnikami pomaga zredukować wypadanie włosów.

Ja jestem nim zachwycona. Używam co drugie mycie na skórę głowy oraz całe włosy, ograniczenie wypadania zauważyłam już chyba po 3 razach. Ładnie pachnie, ma lekką konsystencję, ogranicza wypadanie włosów, nabłyszcza, wygładza, sprawia, że są mięsiste i dobrze się układają. Moim zdaniem wpływa również na przyspieszenie porostu, jakoś w lutym wydawało mi się, że przybyło mi więcej cm niż zwykle. Włosy są odpowiednio dociążone, nie wiem czego chcieć więcej. 
Póki co jest to najlepszy olej dla moich nisko i średnio porowatych włosów, chociaż ta wierzchnia warstwa czasem i tak się puszy mimo cudownego działania oleju, ale cóż - nie można mieć wszystkiego ;)

Miałyście przyjemność używać oleju kaktusowego? Jak się sprawdził?
Pozdrawiam

wtorek, 4 marca 2014

Przełom na mojej twarzy

Moja twarz zawsze pozostawiała wiele do życzenia. Mam cerę mieszaną, suche policzki i problemową strefę T. Na mojej buzi zawsze musiała się znaleźć jakaś krosta lub coś innego, do tego niestety pękające naczynka na policzkach i wągry na nosie. Już dawno przyzwyczaiłam się do niespodzianek na twarzy, nie używam nawet super kryjących fluidów ani nic, bo uważam, że aż tak tragicznie nie jest, z drugiej strony nie ma co się tapetować za bardzo. 
O swoją twarz dbałam bez większego zastanowienia, myłam pierwszym lepszym żelem, potem jakiś tonik i krem.
Od jakiegoś czasu zaczęłam przykładać więcej uwagi do pielęgnacji cery i w końcu widzę efekty. Ostatnio nawet patrząc w lustro byłam zadowolona ze swojej twarzy. Co się zmieniło?

Przede wszystkim żel do twarzy. Soraya Care&Control z minerałami i kwasami owocowymi. Lubię kremy z tej linii i miałam już chyba 3, a żel choć posiadam od jakiegoś czasu to nie używałam go, co było błędem, ponieważ dobrze oczyszcza, ale nie podrażnia skóry, nie wysusza, poza tym ma jeszcze poprawiać koloryt skóry i mam nadzieję, że też to robi. 


Dalej, woda różana. Odstawienie alkoholowego toniku na rzecz wody różanej to jedna z lepszych rzeczy jakie spotkały moją twarz. Po pierwsze ładniejszy zapach, po drugie nie podrażnia, działa kojąco. 


Lirene Peeling drobnoziarnisty wygładzająco-oczyszczający. Przy okazji zakupów w Biedronce wrzuciłam go do koszyka, jako że tak dawno nic nie kupiłam z tej dziedziny. Oczarował mnie po pierwszym użyciu i nie wiem, jak mogłam wcześniej bez niego żyć? Poza tym producent twierdzi, że wyciągi ze świeżej cytryny i lilii wodnej zmniejszają widoczność śladów po niedoskonałościach. W sam raz dla mnie.


Na koniec krem Soraya, P+C vitamin - cera naczynkowa na noc. Po zdenkowaniu poprzedniego kremu na noc zastanawiałam się jaki wybrać następny, wtedy Rossmann przyszedł mi z pomocą, gdyż akurat wchodziła nowa gazetka z tym kremem w promocji więc nie zastanawiając się dużo kupiłam i mam nadzieję, że choć trochę poprawi stan mojej cery. Cudów się nie spodziewam, jednak muszę przyznać, że krem doskonale koi moją skórę po całym dniu, w jakimś stopniu może i wpłynął na moje naczynka - tzn. od kiedy go używam ich stan się nie pogorszył więc jest dobrze. 


Ostatnim moim odkryciem oczywiście głównie na ślady i przebarwienia jest maseczka z kurkumy, o której być może już słyszeliście, ja mimo iż czytałam o niej dużo wcześniej, to dopiero niedawno postanowiłam ją wypróbować i chociaż użyłam jej jeden raz to wiem, że będę do niej wracać często. 

Jak tam Wasze twarze? :) Znacie te produkty? A może możecie coś polecić?
Pozdrawiam

czwartek, 13 lutego 2014

Włosy w styczniu

Nie miałam czasu za bardzo zajmować się włosami w styczniu, do tego zima, stres itp. spowodowały, że moje włosy były w stanie średnim. Pielęgnacja wyglądała niemal tak jak miesiąc wcześniej, ale w lutym planuję wprowadzić w końcu jakieś zmiany.

Mycie: Pharmaceris skoncentrowany szampon wzmacniający (w końcu się skończył!) 
Odżywki: Isana z babassu, Gliss kur z olejem arganowym i mleczkiem kokosowym
Maski: Babcia Agafia wzmacniająca, Ziaja z ceramidami
Olej: 2x lniany, 2x kokosowy
Zabezpieczanie końcówek: maska Ziaja z ceramidami b/s
Wcierka: Radical mgiełka

zdjęcie bez lampy


Przetłuszczanie: Jak na taką pogodę, nie najgorzej.
Wypadanie: Zminimalizowane, choć były dni kiedy się nasilało. (stres)
Problem: połamane końcówki, puszenie wierzchniej warstwy, elektryzowanie.
Przyrost: Nie mierzyłam, może trochę ponad 1cm. Teraz zapuszczam grzywkę więc mam nowe pasmo kontrolne które wynosi 16,5 cm.
Inne: Praktycznie przez cały miesiąc wspomagałam się multiwitaminą z Biedronki, oraz witaminą B12 do ssania.

Jak się mają Wasze włosy?
Pozdrawiam

czwartek, 2 stycznia 2014

Jak zmieniły się moje włosy przez rok?

Odpowiadając na pytanie tytułowe, raczej nie bardzo się zmieniły. 
Urosły malutko, co prawda podcinałam je 3 razy, ale po 1-2 cm więc powinny być już dłuższe, ale są uparte i rosną wolno.
Ogólnie stwierdzam, że miałam zdecydowanie mniej bad hair day niż kiedyś. Włosy mniej się przetłuszczają (chociaż bywa z tym różnie, np ze względu na pogodę), są zazwyczaj uniesione u nasady, puszyste, sypkie i dość lśniące. Niestety w dalszym ciągu mam zniszczone końcówki, ale postanowiłam, że czas je porządnie podciąć, żeby nie widzieć żadnego rozdwojenia. Wiem, że stracę dużo centymetrów, ale zdrowie włosów jest ważniejsze. W tym roku postanowiłam też zapuścić grzywkę, która towarzyszy mi od paru ładnych lat. Wydaje mi się, że od 1 klasy gimnazjum mam grzywkę, krótszą, dłuższą, prostą lub skośną, ale mam. Cierpi na tym zazwyczaj moje oko dlatego teraz dla odmiany postaram się zapuścić grzywę.
Moje włosy nadal są ni to proste ni falowane, ale nic z tym nie potrafię zrobić, widać taka ich uroda.
Przywykłam do swoich pojedynczych siwych włosów, ale dwa razy użyłam balsamu koloryzującego, żeby przez jakiś czas na nie nie patrzeć.
Pod koniec roku przekonałam się do metody OMO oraz do regularnego olejowania. Mam nadzieję, że za rok o tej porze moje włosy będą już takie o jakich marzę. Dobrze byłoby gdyby ten dzień nastał prędzej, ale znając swoje włosy nie mam zbyt dużych nadziei. ;)

koniec 2012 r

koniec 2013 r
Pierwsze zdjęcie bez lampy drugie z lampą. Szkoda, że nie ujarzmiłam włosów do drugiego zdjęcia, ale widać jakąś różnicę.
Pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...