sobota, 29 marca 2014

Włosy w lutym i marcu

W lutym nie miałam możliwości zrobienia zdjęcia więc odkładałam aktualizację na potem, aż minął prawie kolejny miesiąc więc najwyższy czas dodać post z podsumowaniem. 
Pielęgnacja włosów w lutym i marcu wyglądała tak samo, z tym, że w drugim miesiącu używałam rzadziej olei i znowu zaczęłam wcierać odżywkę w głowę. 
Na początku marca podcięłam trochę włosy (około 1,5cm) końcówki nie są jeszcze w idealnym stanie, nie są też wyrównane tak jakbym chciała, co widać nawet na zdjęciu, ale bałam się na raz stracić dużo z długości. Na szczęście przyrost w tym okresie był szybszy niż zwykle więc nie poczułam tej straty, a w końcu rozpuszczone włosy prezentują się w miarę przyzwoicie, już nie ma smętnych, poszarpanych, nierównych końców. 

Rytuał włosowy wyglądał tak:
Mycie: Cece salon kokosowy do włosów wypadających
Odżywki: Isana z babassu
Maski: Babcia Agafia wzmacniająca
Olej: kokosowy, kaktusowy
Zabezpieczanie końcówek: maska Ziaja z ceramidami b/s
Wcierka: radical (w marcu)


Jak się mają Wasze włosy?
Pozdrawiam

czwartek, 20 marca 2014

Olej kaktusowy

Hej, 
dawno mnie tu nie było, ale dziś pierwszy dzień wiosny, pogoda w końcu się poprawiła i nawet chęć napisania notki się pojawiła. 

W lutym pozwoliłam sobie na zakup oleju kaktusowego Vatika za 15 zł. Cóż w nim szczególnego?


Olejek Vatika Dabur zawiera odżywcze ekstrakty z kaktusa, garger i czosnku. Unikalna formuła dostarcza odżywcze składniki włosom i skórze głowy, przyczyniając się do kontroli i spadku wypadających włosów.
kaktus - zapobiega wypadaniu włosów i regeneruje włosy
garger - pomaga odżywiać włosy od nasady aż po same końce
czosnek - wraz z innymi składnikami pomaga zredukować wypadanie włosów.

Ja jestem nim zachwycona. Używam co drugie mycie na skórę głowy oraz całe włosy, ograniczenie wypadania zauważyłam już chyba po 3 razach. Ładnie pachnie, ma lekką konsystencję, ogranicza wypadanie włosów, nabłyszcza, wygładza, sprawia, że są mięsiste i dobrze się układają. Moim zdaniem wpływa również na przyspieszenie porostu, jakoś w lutym wydawało mi się, że przybyło mi więcej cm niż zwykle. Włosy są odpowiednio dociążone, nie wiem czego chcieć więcej. 
Póki co jest to najlepszy olej dla moich nisko i średnio porowatych włosów, chociaż ta wierzchnia warstwa czasem i tak się puszy mimo cudownego działania oleju, ale cóż - nie można mieć wszystkiego ;)

Miałyście przyjemność używać oleju kaktusowego? Jak się sprawdził?
Pozdrawiam

wtorek, 4 marca 2014

Przełom na mojej twarzy

Moja twarz zawsze pozostawiała wiele do życzenia. Mam cerę mieszaną, suche policzki i problemową strefę T. Na mojej buzi zawsze musiała się znaleźć jakaś krosta lub coś innego, do tego niestety pękające naczynka na policzkach i wągry na nosie. Już dawno przyzwyczaiłam się do niespodzianek na twarzy, nie używam nawet super kryjących fluidów ani nic, bo uważam, że aż tak tragicznie nie jest, z drugiej strony nie ma co się tapetować za bardzo. 
O swoją twarz dbałam bez większego zastanowienia, myłam pierwszym lepszym żelem, potem jakiś tonik i krem.
Od jakiegoś czasu zaczęłam przykładać więcej uwagi do pielęgnacji cery i w końcu widzę efekty. Ostatnio nawet patrząc w lustro byłam zadowolona ze swojej twarzy. Co się zmieniło?

Przede wszystkim żel do twarzy. Soraya Care&Control z minerałami i kwasami owocowymi. Lubię kremy z tej linii i miałam już chyba 3, a żel choć posiadam od jakiegoś czasu to nie używałam go, co było błędem, ponieważ dobrze oczyszcza, ale nie podrażnia skóry, nie wysusza, poza tym ma jeszcze poprawiać koloryt skóry i mam nadzieję, że też to robi. 


Dalej, woda różana. Odstawienie alkoholowego toniku na rzecz wody różanej to jedna z lepszych rzeczy jakie spotkały moją twarz. Po pierwsze ładniejszy zapach, po drugie nie podrażnia, działa kojąco. 


Lirene Peeling drobnoziarnisty wygładzająco-oczyszczający. Przy okazji zakupów w Biedronce wrzuciłam go do koszyka, jako że tak dawno nic nie kupiłam z tej dziedziny. Oczarował mnie po pierwszym użyciu i nie wiem, jak mogłam wcześniej bez niego żyć? Poza tym producent twierdzi, że wyciągi ze świeżej cytryny i lilii wodnej zmniejszają widoczność śladów po niedoskonałościach. W sam raz dla mnie.


Na koniec krem Soraya, P+C vitamin - cera naczynkowa na noc. Po zdenkowaniu poprzedniego kremu na noc zastanawiałam się jaki wybrać następny, wtedy Rossmann przyszedł mi z pomocą, gdyż akurat wchodziła nowa gazetka z tym kremem w promocji więc nie zastanawiając się dużo kupiłam i mam nadzieję, że choć trochę poprawi stan mojej cery. Cudów się nie spodziewam, jednak muszę przyznać, że krem doskonale koi moją skórę po całym dniu, w jakimś stopniu może i wpłynął na moje naczynka - tzn. od kiedy go używam ich stan się nie pogorszył więc jest dobrze. 


Ostatnim moim odkryciem oczywiście głównie na ślady i przebarwienia jest maseczka z kurkumy, o której być może już słyszeliście, ja mimo iż czytałam o niej dużo wcześniej, to dopiero niedawno postanowiłam ją wypróbować i chociaż użyłam jej jeden raz to wiem, że będę do niej wracać często. 

Jak tam Wasze twarze? :) Znacie te produkty? A może możecie coś polecić?
Pozdrawiam

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...