środa, 24 września 2014

Loton szampon z ceramidami

Produkt o którym dziś napiszę kilka słów to mój ulubiony szampon do włosów firmy Loton

Szampon do włosów delikatnych z naturalnymi ceramidami jest przeznaczony do włosów wymagających szczególnej pielęgnacji. Dzięki specjalnej formule, w której naturalne ceramidy wypełniają ubytki w łodygach włosów i zwierają ich łuski, szampon dogłębnie odbudowuje włosy suche, matowe a także włosy łamliwe.


Czego wymagam od szamponu?
Oczywiście dobrego oczyszczania. Ten sprawdza się dobrze pod tym względem, radzi sobie z olejami, włosy zachowują świeżość przez 2 dni, czyli tyle ile od nich oczekuję. Pachnie raczej neutralnie, dobrze się pieni - lubię to. Włosy po umyciu są miękkie i nie mam większych problemów z rozczesaniem, co do wypełniania ubytków we włosach to ciężko stwierdzić, a i tak przecież od tego są maski, odżywki, oleje więc nie liczę, że szampon będzie do tego zdolny. Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona, plusem jest jego niska cena, jednak gorzej z dostępnością. Ja kupiłam swój w Netto, widziałam także w Naturze.

Moja skóra głowy nie jest zbyt wymagająca, szampon ma oczyścić włosy i sprawić żebym nie musiała myć ich codziennie. Nie straszne mi SLS więc ten produkt jest dla mnie niemal idealny.

Znacie? Jakie są Wasze niezawodne szampony?
Pozdrawiam

sobota, 13 września 2014

Efekt farbowania włosów

Najwyższa pora na post, w którym pokażę swoje włosy po użyciu Garnier Nutrisse Creme o kolorze 100 bardzo jasny naturalny blond. 
Skusiłam się na tę farbę ze względu na tę oto obietnicę:


Producent twierdzi że farba intensywnie rozjaśnia włosy do 4 tonów, zawiera formułę przeciw przesuszaniu. Prawdziwy, świetlisty blond i długotrwały efekt, jedwabiście miękkie, błyszczące włosy - nic tylko kupować. 

Wieczorem zadowolona wzięłam się za koloryzację.


Bogaty krem koloryzujący łatwo się rozprowadza i nie spływa podczas aplikacji. Zanurz się w świeżym, owocowym zapachu! Z tym zapachem to bym nie przesadzała, farba jak to farba śmierdzi strasznie, a raczej dusi, kto malował włosy ten wie. Nałożyłam miksturę na włosy i... no właśnie. Taka ze mnie gapa, że nie pomyślałam o tym, iż moje włosy, wbrew temu co mi się wydaje, są długie i niestety włosy ze spodu dostały minimalną ilość farby, bo nie przyszło mi do głowy, że jedno opakowanie to za mało. Dlatego też część włosów wygląda prawie tak samo jak przed farbowaniem, na szczęście włosy z wierzchu są równo pomalowane.

Po upływie czasu i umyciu włosów, ukazał się taki oto kolor:


Chociaż na zdjęciu zrobionym innego dnia i z innej perspektywy wyglądają tak:


Co tu wiele mówić. Super jasnego blondu się nie spodziewałam, no i moja wina, że zaopatrzyłam się w za małą ilość farby więc wyszło tak sobie. W słoneczny dzień, włosy wyglądają na blond, ale gdy światła jest trochę mniej, mam wrażenie, że jestem ruda. Na kolor nie narzekam, ale i tak wolę swój naturalny, jednak w nim wyglądam najlepiej (ta, to fajnie, że na długi czas się go pozbyłam). Zastanawiam się, czy za jakiś czas nie rozjaśnić włosów bardziej, aby mieć w końcu raz w życiu ten blond, a potem wrócić do naturalnego koloru, czy też od razu dać sobie spokój. 

A jeszcze co do stanu włosów. Tak, włosy są mięciutkie i błyszczące, ale ciekawe jakie się zrobią gdy skończę dołączoną odżywkę z 3 olejkami, która zapewnia 8 tygodni przeciw przesuszaniu.

Wyszedł całkiem długi post więc pora kończyć.

Dajcie znać co sądzicie.

Pozdrawiam

poniedziałek, 8 września 2014

Włosy w sierpniu

Ledwie dodałam aktualizację z lipca, a już czas na sierpniowy podgląd włosów.
Sierpień dla moich włosów był średnim miesiącem. Jedyne moje osiągnięcie to mycie włosów co 3 dni. Pielęgnacja wyglądała niemal tak samo jak w lipcu:

Mycie: Loton z ceramidami, Farmona Herbal Care pokrzywowy 
Odżywka: Garnier Avokado i Karite
Maska: Bingo Spa 40 aktywnych składników
Olej: (prawie przed każdym myciem) migdałowy 
Zabezpieczanie końcówek: Marion 7 efektów
Wcierka: Seboravit

Niestety włosy zaczęły trochę bardziej wypadać (tłumaczę to sobie zmianą pogody, ale kto wie...). Dzięki regularnemu olejowaniu włosy były miękkie, błyszczące, ale wciąż wierzchnia warstwa trochę się puszyła. Mam zamiar podciąć znów końcówki, bo są jakieś rzadkie i smętne, same oceńcie: 


Ogólnie włosy może nie wyglądają źle na zdjęciu, ale w rzeczywistości mam im trochę do zarzucenia.

We wrześniu moje włosy zostały nieco odmienione...




Nie mogłam się oprzeć, gdy w sklepie wpadła mi ta farba w ręce. Musiałam ją kupić i cóż - pomalować włosy! Skoro rozjaśnia do 4 tonów to trzeba było spróbować. Efekt farbowania w następnym poście.

Pozdrawiam

poniedziałek, 1 września 2014

Loki po ślimaku

Dziś już 1 września, jak ten czas szybko leci. 
Wakacje były bardzo gorące dlatego często na mojej głowie gościł kok ślimak przypinany spinkami klamerkami na czubku głowy. Po rozpuszczeniu koczka wychodziły różne skręty i wywijasy, a pewnego dnia udało mi się zrobić najlepszego ślimaka w życiu, po którym wyszły oto takie loki:


Jak Wam się podobają?
Lubicie koczka-ślimaka? Ciekawa jestem jak po nim prezentują się Wasze włosy :-)

Pozdrawiam

P.S. Kathy Leonia w końcu masz nowe miejsce do spamowania :D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...