wtorek, 4 października 2016

Czyżbym znalazła ideał?

Hej hej!

Witam po długiej przerwie, zwłaszcza dzielną Kathy, która przez te wszystkie miesiące dopingowała mnie do napisania jakiekolwiek posta, oto on!

Od kilku lat nie umiałam przejść obojętnie obok stoiska z kosmetykami, zwłaszcza ze szminkami...
Choć już uzbierałam dość pokaźną kolekcję pomadek, ciągle nie mogłam znaleźć tej idealnej... takiej którą nosiłabym dumnie i bez obaw na co dzień.
A to zły kolor, konsystencja, trwałość... Pewnie to znacie. 

Tak prezentuje się moja PRAWIE cała kolekcja:


I tak wychodząc z domu najczęściej nie nakładałam na usta nic, lub balsam nawilżający. Trochę słabo.

Ostatnio w moje ręce wpadły pomadki w kredce Golden Rose matte crayon i zostały moimi ulubieńcami!


Kupiłam odcień 10 i 11, bo są niemal w tym samym kolorze co moje usta. Matowy efekt, to coś czego od dawna szukałam. Trwałość jak najbardziej na plus, aplikacja łatwa. Przyjemna w noszeniu, po prostu cud, miód i malina. Decydując się na matową szminkę musimy pamiętać jednak o solidnym nawilżeniu ust i zrobieniu peelingu, gdyż taki produkt podkreśla suche i spękane usta. Mimo, że jest matowa na ustach nie jest "tępa" za co bardzo ją polubiłam. Cieszę się, że w końcu udało mi się dorwać idealne kolory szminek i to w tak niskiej cenie, bo aż 11 zł za sztukę! 

A jakie są Wasze idealne szminki/błyszczyki do ust?

Pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...