wtorek, 31 grudnia 2013

Włosy w grudniu

Ostatnie w tym roku sprawozdanie z pielęgnacji moich włosów. Szybko dodaję post i lecę szykować się na wieczór.

Mycie: Pharmaceris skoncentrowany szampon wzmacniający, Garnier Ultra Doux z drożdżami
Odżywki: Isana z babassu, Gliss kur z olejem arganowym i mleczkiem kokosowym
Maski: Biovax do włosów przetłuszczających się, Babka Agafia wzmacniająca
Olej: migdałowy
Zabezpieczanie końcówek: -
Wcierka: Eliksir Green Pharmacy, eliksir Loton

Przetłuszczanie: W normie.
Wypadanie: Zminimalizowane.
Problem: rozdwojone końcówki i puszenie wierzchniej warstwy.
Przyrost: Nie mierzyłam, ale na oko wydaje się że ponad 1cm.

Poza tym jeszcze chciałam dopisać, że balsam koloryzujący którym w zeszłym miesiącu potraktowałam włosy i miał się zmyć po 8 myciach przetrwał u mnie znacznie dłużej, chociaż wiadomo, że przez ostatnie tygodnie kolor nie był już rubinowy, ale czerwona poświata została.


Jakoś krzywo wyglądają moje włosy, ale faktem jest, że spałam w warkoczu i trochę się odgniotły.

Życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku!

niedziela, 29 grudnia 2013

Czy udało mi się zrealizować postanowienia na 2013 rok?

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami, czas więc zastanowić się, czy cele postawione rok temu zostały spełnione. Szczerze mówiąc w styczniu jeszcze o nich pamiętałam, a potem już z realizacją postanowień było różnie. Co w takim razie mogę odhaczyć?

1. Przeczytać 24 książki. - Jakoś zbrakło mi czasu i przeczytałam 18. Co prawda były tam i pozycje mające po 500 str, ale nie ukrywam, że często zamiast sięgnąć po książkę, sięgałam po laptop...
2. Uprawiać więcej sportu! - Mogę uznać, że spełniłam ten punkt, chociaż nadal mam nadzieję, że w nowym roku będę uprawiać sport jeszcze częściej.
3. Jeść więcej owoców. - również się udało w porównaniu do roku 2012. Szczerze mówiąc przez ostatni miesiąc nie miałam nawet ochoty na słodycze, a wolałam sięgnąć po owoce. Sukcesik, bo dziś zjadłam mega pakę chipsów! ;(
4. Pić siemię lniane- piłam regularnie przez wiele miesięcy, aktualnie mam przerwę.
5. Wyjść do ludzi. - w tym roku zdarzyło mi się kilka wyjść do znajomych, albo na jakąś imprezę, otworzyłam się i zaczęłam zagadywać do ludzi i okazało się, że nie gryzą. 
6. Zużyć gromadę kosmetyków. - niestety. Zużyłam trochę kosmetyków, w końcu przez rok siłą rzeczy musiało to nastąpić. Nadal mam w posiadaniu kilka bubli, których wykończenie nie jest przyjemne, a do tego nie obyło się przecież bez drobnych zakupów (taka okazja! muszę to mieć) i w dalszym ciągu mam 6 szamponów do włosów i masę innych kosmetyków w zbyt dużej ilości.
7. Nie kupować tyle ciuchów! - kupiłam tylko to czego potrzebowałam, żadne okazje nie były w stanie skusić mnie na wydanie kasy na coś co założyłabym raz lub dwa, poza tym jednak okazało się, że mam ubrań pod dostatkiem.
8. Oglądać więcej filmów. - również się udało. Jednak miło czasem spędzić te dwie godzinki przed ekranem. A teraz muszę wybrać się na drugą część Hobbita, chociaż nie wiem czego się spodziewać, jedni chwalą, drudzy wręcz przeciwnie, trzeba sprawdzić na własne oczy.
9. Ruszyć tyłek z domu i przeżyć przygodę! - nie przeżyłam nie wiadomo jak wielkiej przygody, ale ruszyłam tyłek z domu kilka razy, nawet jak nie byłam do czegoś przekonana i okazało się, że to nie był stracony czas. 
10. CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM! :) - Tak na dwa razy z tym postanowieniem, ale w gruncie rzeczy więcej było tych szczęśliwych dni niż smutnych. Tak czy inaczej, to postanowienie będzie towarzyszyć mi również w nadchodzącym roku.

Podsumowując, nie wyszło chyba tak źle. Czas zastanowić się nad kolejnymi postanowieniami, na razie mam jedno. Zdać sesję w pierwszym terminie, i zacząć pisać pracę licencjacką.

A jak Wasze postanowienia? Macie już nowe na 2014 rok?
Pozdrawiam

niedziela, 22 grudnia 2013

Ranking kosmetyków 2013

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. W tym czasie często robimy różne podsumowania, zestawienia, bilanse, dlatego postanowiłam zrobić swój ranking kosmetyków do włosów, których miałam okazję używać w roku 2013. Jeszcze dwa lata temu używałam jedynie szamponu 2w1, a teraz szafka mi się nie domyka od różnych masek, odżywek, szamponów itp.
Wyróżniłam następujące kategorie:

1. Najbardziej wydajny produkt
Szampon wzmacniający Pharmaceris


2. Najlepszy produkt ograniczający wypadanie włosów
Wcierka Radical


3. Najlepsza odżywka przyspieszająca porost włosów
Woda brzozowa Kulpol


4. Najgorzej wydane pieniądze
Green Pharmacy eliksir wzmacniający do włosów


Wybaczcie, że tak rzadko piszę, ale prace domowe związane ze świętami zabierają mi strasznie dużo czasu. Jeszcze muszę ubrać choinkę i dokończyć sprzątanie, a potem już tylko pomagać w kuchni.

A jak Wasze przygotowanie do świąt? I czy macie jakiś kosmetyk, który skradł Wasze serca w tym roku? ;)
Pozdrawiam i w razie jakbym już tu miała nie zajrzeć,
Życzę wszystkim wesołych Świąt! :)

piątek, 6 grudnia 2013

Lina

Witajcie.
Przyszedł już do Was Ksawery? Do mnie owszem, dlatego postanowiłam w końcu dodać coś, bo i tak nagle zrobiło się ciemno przez sypiący śnieg napędzany huraganem...

Chcecie zobaczyć jakąś fryzurę, dobrze. Już jakiś czas temu nauczyłam się robić linę z włosów. Zawsze myślałam, że to trudne, a tu proszę, nawet moje dwie lewe ręce sobie poradziły.


Szkoda, że moje włosy nie chcą rosnąć, dużo lepiej wyglądałoby to na dłuższych ;)
I to by było na tyle, umiem jeszcze zrobić kłosa, chociaż nie zawsze mi wychodzi no i nie mam tyle cierpliwości. Może kiedyś jeszcze się nauczę czegoś fajnego.

Pozdrawiam

P.S. Iść dziś na zajęcia skoro hula Ksawery czy sobie odpuścić? :D

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Włosy w listopadzie

Wybaczcie, że do aktualizacji nie mam nowego zdjęcia tylko to z poprzedniej notki, ale farbowałam włosy pod koniec miesiąca więc żadne widoczne zmiany nie zaszły, może poza delikatnym wypłukaniem koloru.

Co do kondycji włosów jestem zadowolona, w połowie miesiąca zaczęłam bardziej o nie dbać, chociaż zaniedbałam olejowanie, to intensywniej je maskowałam i efekt pozytywny był. W grudniu zamierzam jednak zmobilizować się do używania oleju, chociaż często mam problem z domyciem potem włosów.

Czego używałam?
Mycie: Pharmaceris skoncentrowany szampon wzmacniający
Odżywki: Isana z babassu
Maski: Biovax do włosów przetłuszczających się, Ziaja z ceramidami
Oleje: -
Zabezpieczanie końcówek: Ziaja z ceramidami, mgiełka Gliss kur
Wcierka: Eliksir Green Pharmacy, mgiełka radical


Przetłuszczanie: Włosy myję co drugi dzień i mimo noszenia czapki wcale nie tracą szybciej świeżości, a na pewno nie tak bardzo jak to było kilka lat temu. Wtedy nadawały się do codziennego mycia.

Wypadanie: nadal mnie męczy. Co prawda na niecałe dwa tygodnie zmieniłam GP na Radical i wtedy było lepiej, ale znów wróciłam do eliksiru GP z nadzieją, że uda mi się go wykorzystać do końca.
Problem: nadal mam rozdwojone końcówki, chociaż minimalnie podcięłam włosy, ogólnie po pomalowaniu włosów ich stan się polepszył, nie puszyły się, długo zachowywały świeżość i objętość. Może też dlatego, że przyzwyczaiły się do zmiany pogody. 
Przyrost: ? moim zdaniem włosy zatrzymały się w rozwoju. W grudniu zamierzam obżerać się mandarynkami i innymi zdrowymi produktami, może to coś da. Zamierzam też przetestować drożdżową maskę babuszki Agafii pod kątem przyspieszenia porostu, ale już naczytałam się wielu opinii, iż maska kompletnie nic nie robi.


Pozdrawiam

niedziela, 24 listopada 2013

Venita - Henna Color

Już dawno chodziły za mną zmiany i tak oto obdarzyłam swoje włosy całkiem nowym kolorem. Lubię swój naturalny kolor, jednak masa siwych włosów coraz bardziej mnie wkurza. Sięgnęłam zatem po balsam koloryzujący Venita Henna Color, w odcieniu rubinu.




Henna kosztowała mnie jakieś 7zł w Hebe. Chyba miałam pecha, bo wybór był bardzo ograniczony. Było raptem 5 odcieni do wyboru, a że lubię czerwony kolor, wybrałam rubin. Ogólnie firma ma 24 kolory do zaoferowania. 

Aplikacja jest niezwykle prosta. Wystarczy umyć włosy, odcisnąć nadmiar wody w ręcznik, rozczesać kudły i dokładnie nanieść balsam na włosy i chwilę go wmasowywać, po czym najlepiej zawinąć w foliowy czepek i po ok. 40 minutach zmyć.
Balsam ma ładny zapach, nie spływa z włosów, aplikacja raczej nie sprawia problemów. Moim włosom nie wyrządza żadnej krzywdy, po hennie są gładkie i błyszczące. Kolor utrzymuje się do 8 myć, myjąc włosy co drugi dzień nie jest więc tak źle z trwałością.


Jestem zadowolona z efektu i mam ochotę na kolejną zmianę koloru. Na pewno spróbuję czarnego, gdyż zawsze byłam ciekawa jakbym wyglądała w takim ciemnym kolorze, a bałam się takiego eksperymentu z farbą. Wystarczy, że kiedyś brąz zaczął się wypłukiwać i stałam się ruda. ;/

Co sądzicie? Jaki kolor polecacie na przyszłość?

Pozdrawiam

poniedziałek, 18 listopada 2013

Garnier - szampon nadający objętość

Przez niemal całe wakacje używałam szamponu Garnier Ultra Doux więc chyba wypadałoby coś o nim skrobnąć.


Szampon przeznaczony jest do włosów cienkich aby dodać im blasku i objętości. Zawarte w szamponie drożdże piwne są bogatym źródłem minerałów, które wzmacniają włosy i nadają im objętość. Dzięki swoim właściwościom odżywczym stosowane są od dawna w pielęgnacji ciała. Owoc granatu znany jest z właściwości przywracających energię i żywotność, zaś dzięki swoim cząsteczkom energetyzującym i nawilżającym, ekstrakt z owocu granatu zapewnia włosom połysk i zmysłowy zapach. Dodatkowo, zawarte w nim naturalne antyoksydanty dodają włosom energii. W rezultacie włosy są trwale wzmocnione i zachwycają objętością. 


Czy mnie zachwycił?
Tak! Najważniejsze dla mnie jest aby włosy były świeże przez 2 dni i ten szampon mnie nie zawiódł. Zapach przyjemny, konsystencja też, szampon jest wydajny i dobrze się pieni. Używałam go do częstego mycia i nie wywołał podrażnień ani łupieżu czy innych niepożądanych skutków. Czy nadaje blask? Może i tak, nie wiem, zawsze po myciu nakładam odżywkę więc trudno stwierdzić. Co do objętości jakiegoś szału nie ma, ale mam w posiadaniu jakiś szampon po którym włosy ani trochę nie są odbite od nasady więc mogę uznać, że szampon Garniera daje radę.
Z dostępnością nie ma problemu, cena też nie jest wysoka. 
Jestem z tego szamponu zadowolona i polecam Wam go wypróbować. :)

Pozdrawiam

piątek, 15 listopada 2013

Włosy w październiku

Trochę spóźniona, ale jest. Kolejna aktualizacja moich włosów.

Czego używałam?
Mycie: Pharmaceris skoncentrowany szampon wzmacniający
Odżywki: Isana z babassu
Maski: Biovax do włosów przetłuszczających się 
Oleje: Olej lniany + rycynowy x3
Zabezpieczanie końcówek: Ziaja z ceramidami
Wcierka: Eliksir Green Pharmacy 
Inne: Codziennie piję zieloną herbatę, dość regularnie jem siemię lniane, podjadam ziarna słonecznika i nerkowce.

Przetłuszczanie: Jak zwykle myję włosy co dwa dni, ale czasem ich stan już po pierwszym był średni, z powodu chłodu, wiatru itp.
Wypadanie: w tym miesiącu trochę bardziej się nasiliło. Wiadomo powszechnie, że na jesień więcej włosów wypada i taka też jest moja teoria. Mimo wszystko nie wypada mi więcej niż sto włosów dziennie, a więc nie ma powodu do zmartwień.
Fryzura: jeśli tylko pogoda pozwala chodzę w rozpuszczonych włosach, jednak ostatnio bardziej wieje wiatr, do tego noszę kurtkę z kołnierzem i włosy niestety nie mają lekko, dlatego najlepszy jest wysoki koczek, ale nie zbyt lubię w nim wychodzić do ludzi, wybieram więc kitek.
Problem: rozdwojone i połamane końce - i to bardzo, słyszałam nawet, że najlepszym rozwiązaniem byłoby ścięcie włosów do ramion, gdyż zniszczenia na niektórych włosach są aż tak daleko ;/

No i zdjęcie kiepskiej jakości:

Nawet siwy włos się załapał...
Pozdrawiam

wtorek, 5 listopada 2013

Bell pomadka ochronna do ust

We wczorajszym podsumowaniu pisałam, że tytułowy produkt jakoś mnie denerwował. Dlaczego? Już wyjaśniam. 
Oczywiście kupiłam ją w Biedronce kiedyś tam, ponieważ byłam zachwycona inną wersją balsamu Bell poza tym taka naturalna, na wiosnę mi się przyda...



Piękny opis, no i początkowo wydawała mi się fajną pomadką, chociaż nie tak dobrą jak jej sportowa siostra, o której pisałam tutaj. Tamta bardzo przypadła mi do gustu, chyba najlepsza jaką miałam, ale w sumie dużo balsamów nie testowałam. 
Wracając do tej naturalnej wersji, po jakimś czasie stwierdziłam, że jest jakby za ciężka, w dodatku nie wiem już czy zawsze taka była, czy dopiero w trakcie używania, ale zrobiła się strasznie miękka co mnie bardzo denerwowało. Wystarczyło przytknąć pomadkę do ust i już pokrywała je grubą warstwą, która się nie wchłania i jakby tak ciąży na moich ustach, po prostu jej jej za dużo. 
A to co jeszcze mnie denerwuje w mojej pomadce to to, że zepsuł mi się ten mechanizm i tak gdzieś 1/3 produktu na zawsze pozostanie nie użyta, gdyż nie mogę jej wysunąć.
Oczywiście balsam chroni usta i nadaje im miękkość oraz połysk, ale jednak nie jest moim ulubieńcem. 

Miałyście może z nią do czynienia?
Pozdrawiam

poniedziałek, 4 listopada 2013

Podsumowanie października

Wszyscy robią takie ładne podsumowania miesiąca, zrobię i ja. Miała być aktualizacja włosowa, ale nie posiadam aktualnego zdjęcia więc muszę z tym poczekać. A więc przedstawiam kilka punktów opisujących co tam ciekawego w minionym miesiącu się u mnie działo.

1. Powrót na studia i jakoś mało czasu na wszystko.
2. Suchy szampon Batiste. Jedyna kosmetyczna nowość na jaką się skusiłam i nie mogłam przejść koło niej obojętnie w Hebe. Nie dałam się złamać też szamponom Farmony ani szamponom i odżywkom DeBa w Biedronce. 
3. Produkt który mnie wkurzał - pomadka ochronna do ust Bell. 
4. Co udało mi się zużyć? NIC. A na celowniku miałam krem do twarzy, mleczko do demakijażu oraz maskę do włosów Biovax. W listopadzie na pewno się ich pozbędę.
5. Mimo, że się starałam zapominałam codziennie jeść siemię lniane.

Bez zdjęć, bez szału, ale niestety czas na mnie. Zajęcia rzecz ważniejsza niż nowa, wypasiona notka na blogu.

Jedno jest pewne, w listopadzie muszę lepiej zarządzać czasem.
Pozdrawiam

piątek, 25 października 2013

Dwa słowa o nowościach

Mimo, że mam po 6 szamponów i odżywek do włosów, skusiłam się aby kupić jeszcze po jednym z tych produktów, w końcu promocja była... ;)


Moja kolekcja powiększyła się o szampon do włosów delikatnych z ceramidami z Loton. Kosztował chyba 8zł w Netto. Przyznam, że nigdzie wcześniej nie rzucił mi się w oczy, a w drogeriach bywam dość często.
Skład może ma niezbyt ciekawy, ale działanie cudowne. Dobrze oczyszcza włosy, tworząc obfitą pianę, którą lubię. Już po pierwszym umyciu włosy są miłe i przyjemne w dotyku,  przy spłukiwaniu są wygładzone, możliwe że obyłoby się bez odżywki po myciu, może kiedyś to sprawdzę. Zapach jest przyjemny, butelka poręczna, ma mały wylot więc z pewnością nie przedawkujemy niechcący szamponu. Z uwagi na kilka silikonów nie jest to szampon stworzony do codziennego użytku, przynajmniej dla moich cienkich włosów, które łatwo obciążyć. Mimo to nie żałuję zakupu.
Drugi łup to odżywka do włosów normalnych i uszkodzonych - Schwarzkopf, Gliss Kur Marrakesh Oil & Coconut. W przypadku tego produktu nie ma problemów z dostępnością, cena około 10zł.
Użyłam jej kilka razy dopiero i nie mam jeszcze wyrobionego zdania, jedyne co zapamiętałam, że pachnie intensywnie, ale nawet przyjemnie. Oczywiście zmiękcza włosy i pomaga w rozczesywaniu, jednak aby powiedzieć coś więcej o jej działaniu muszę dłużej jej używać.

Miałam do końca tego roku pozbyć się 1/3 kosmetyków, tymczasem ciągle dokupuję nowe, nie kończąc starych (bardzo wolno zużywam kosmetyki, do umycia moich cienkich włosów potrzeba kropli szamponu za to moja kręconowłosa siostra jednorazowo na włosy nakłada garść szamponu bo inaczej nie domyje swojej bujnej czupryny ;)) i tak właśnie kosmetyki nie mieszczą mi się w szafce, a połowa pewnie już się przeterminowała...

Znacie prezentowany szampon lub odżywkę? Ciekawa jestem Waszych opinii o nich. 
Pozdrawiam

piątek, 4 października 2013

100 tytułów

Hej,
Lubicie czytać? Pewnie już widziałyście to o czym właśnie piszę. Kiedyś już znalazłam w internecie taką oto listę 100 tytułów, które wg BBC trzeba przeczytać. Postanowiłam więc się z Wami nią podzielić i sama zamierzam ją realizować. Większość książek raczej nie jest w moim typie, ale może w trakcie czytania się do nich przekonam. Do tej pory udało mi się przeczytać zaznaczone tytuły, nie ma tego dużo, ale mam nadzieję, że kiedyś cała lista będzie odhaczona. 

1. Duma i uprzedzenie – Jane Austen
2. Władca Pierścieni – JRR Tolkien
3. Jane Eyre – Charlotte Bronte
4. Seria o Harrym Potterze – JK Rowling
5. Zabić drozda – Harper Lee
6. Biblia
7. Wichrowe Wzgórza – Emily Bronte
8. Rok 1984 – George Orwell
9. Mroczne materie (seria) – Philip Pullman
10. Wielkie nadzieje – Charles Dickens
11. Małe kobietki – Louisa M Alcott
12. Tessa D’Urberville – Thomas Hardy
13. Paragraf 22 – Joseph Heller
14. Dzieła zebrane Szekspira
15. Rebeka – Daphne Du Maurier
16. Hobbit – JRR Tolkien
17. Birdsong – Sebastian Faulks
18. Buszujący w zbożu – JD Salinger
19. Żona podróżnika w czasie – Audrey Niffenegger
20. Miasteczko Middlemarch – George Eliot
21. Przeminęło z wiatrem – Margaret Mitchell
22. Wielki Gatsby – F Scott Fitzgerald
23. Samotnia (w innym tłumaczeniu: Pustkowie) – Charles Dickens
24. Wojna i pokój – Leo Tolstoy
25. Autostopem przez Galaktykę – Douglas Adams
26. Znowu w Brideshead – Evelyn Waugh
27. Zbrodnia i kara – Fyodor Dostoyevsky
28. Grona gniewu – John Steinbeck
29. Alicja w Krainie Czarów – Lewis Carroll
30. O czym szumią wierzby – Kenneth Grahame
31. Anna Karenina – Leo Tolstoy
32. David Copperfield – Charles Dickens
33. Opowieści z Narnii (cały cykl) – CS Lewis
34. Emma- Jane Austen
35. Perswazje – Jane Austen
36. Lew, Czarwnica i Stara Szafa – CS Lewis
37. Chłopiec z latawcem – Khaled Hosseini
38. Kapitan Corelli (w innym tłumaczeniu: Mandolina kapitana Corellego) – Louis De Bernieres
39. Wyznania Gejszy – Arthur Golden
40. Kubuś Puchatek – AA Milne
41. Folwark zwierzęcy – George Orwell
42. Kod Da Vinci – Dan Brown
43. Sto lat samotności – Gabriel Garcia Marquez
44. Modlitwa za Owena – John Irving
45. Kobieta w bieli – Wilkie Collins
46. Ania z Zielonego Wzgórza – LM Montgomery
47. Z dala od zgiełku – Thomas Hardy
48. Opowieść podręcznej – Margaret Atwood
49. Władca much – William Golding
50. Pokuta – Ian McEwan
51. Życie Pi – Yann Martel
52. Diuna – Frank Herbert
53. Cold Comfort Farm – Stella Gibbons
54. Rozważna i romantyczna – Jane Austen
55. Pretendent do ręki – Vikram Seth
56. Cień wiatru – Carlos Ruiz Zafon
57. Opowieść o dwóch miastach – Charles Dickens
58. Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley
59. Dziwny przypadek psa nocną porą (również: Dziwny przypadek z psem nocną porą) – Mark Haddon
60. Miłość w czasach zarazy – Gabriel Garcia Marquez
61. Myszy i ludzie (również: O myszach i ludziach) – John Steinbeck
62. Lolita – Vladimir Nabokov
63. Tajemna historia – Donna Tartt
64. Nostalgia anioła – Alice Sebold
65. Hrabia Monte Christo – Alexandre Dumas
66. W drodze – Jack Kerouac
67. Juda nieznany – Thomas Hardy
68. Dziennik Bridget Jones – Helen Fielding
69. Dzieci północy – Salman Rushdie
70. Moby Dick – Herman Melville
71. Oliver Twist – Charles Dickens
72. Dracula – Bram Stoker
73. Tajemniczy ogród – Frances Hodgson Burnett
74. Zapiski z małej wyspy – Bill Bryson
75. Ulisses – James Joyce
76. Szklany kosz – Sylvia Plath
77. Jaskółki i Amazonki – Arthur Ransome
78. Germinal – Emile Zola
79. Targowisko próżności – William Makepeace Thackeray
80. Opętanie – AS Byatt
81. Opowieść wigilijna – Charles Dickens
82. Atlas chmur – David Mitchell
83. Kolor purpury – Alice Walker
84. Okruchy dnia – Kazuo Ishiguro
85. Pani Bovary – Gustave Flaubert
86. A Fine Balance – Rohinton Mistry
87. Pajęczyna Szarloty – EB White
88. Pięć osób, które spotykamy w niebie – Mitch Albom
89. Przygody Scherlocka Holmesa – Sir Arthur Conan Doyle
90. The Faraway Tree Collection – Enid Blyton
91. Jądro ciemności – Joseph Conrad
92. Mały Książę – Antoine De Saint-Exupery
93. Fabryka os – Iain Banks
94. Wodnikowe Wzgórze – Richard Adams
95. Sprzysiężenie głupców (również: Sprzysiężenie osłów) – John Kennedy Toole
96. Miasteczko jak Alece Springs – Nevil Shute
97. Trzej muszkieterowie – Alexandre Dumas
98. Hamlet – William Shakespeare
99. Charlie i fabryka czekolady – Roald Dahl
100. Nędznicy – Victor Hugo

Okazuje się, że większość tytułów jest mi kompletnie nieznana, z chęcią więc dowiem się o nich więcej. Patrząc na listę stwierdzam, że czas zapisać się do biblioteki i zaopatrzyć się w zapas książek na jesienne i zimowe wieczory.

Chętnie dowiem się, które pozycje z listy są już Wam znane. :)

Pozdrawiam

poniedziałek, 30 września 2013

Włosy we wrześniu

Jak ten czas szybko mija... Znowu pora na comiesięczną aktualizację stanu włosów. Na pewno zajęłam się nimi lepiej niż w sierpniu, ale i tak wymagają więcej uwagi.

Mycie: Garnier z granatem i drożdżami
Odżywki: Joanna z Apteczki babuni wzmacniająca
Maski: Babuszka Agafia z drożdżami x5
Oleje: Oriflame olejek na gorąco z pszenicą i kokosem x3
Zabezpieczanie końcówek: -
Wcierka: Loton Provit kuracja przeciw wypadaniu włosów, Eliksir Green Pharmacy 
Inne: -

Przetłuszczanie: Jak zwykle myję włosy co dwa dni, ale czasem ich stan już po pierwszym był średni, z powodu chłodu, wiatru itp.
Wypadanie: dzięki używanym wcierkom nie mam z tym większego problemu.
Fryzura: mój ulubiony kitek musiałam zastąpić warkoczem, lub rozpuszczonymi włosami, ponieważ zauważyłam spore zniszczenia, zwłaszcza wierzchniej warstwy włosów od gumki.
Problem: znów rozdwojone i połamane końce, od dzisiaj zaczynam lepiej o nie dbać, bo 2 miesiące bez zabezpieczania robią swoje.

Moje włosiska:


Pozdrawiam

wtorek, 24 września 2013

Denko

Nie jest to częsty widok, jednak i mi czasem udaje się zużyć kosmetyki. Od ostatniego prezentowanego denka minęło trochę czasu, bo prawie 3 miesiące. Moje tempo zużywania jest zawrotne, ale tak oto uzbierało się kolejnych 5 opakowań do wyrzucenia.


Barwa ziołowa - szampon pokrzywowy - był to mój pierwszy szampon od kiedy zaczęłam się interesować włosami, oczywiście miał zedrzeć z moich włosów wszelkie silikony i brudy jakie się na nich nadbudowały. Naprawdę dobry produkt za niską cenę, dość łatwo dostępny, do tego cudowny zapach. Kupiłabym ponownie.
Odżywka Gliss Kur - nie wiedziałam, że taka mała tubka starczy mi na tak wiele użyć, chociaż powinnam być na to przygotowana, w końcu moim cienkim włosom wystarczy chyba z mililitr produktu aby całe je pokryć. Oczywiście ułatwiała rozczesywanie, nawet ładny zapach, włosy były po niej miękkie i błyszczące. Spisała się na moich włosach, jednak jakoś mnie nie powaliła na kolana, ale gdybym nie miała wyboru (choć to niemożliwe, bo na świecie jest tyle innych odżywek!) to kupiłabym ją ponownie.
Nivea angel star - dezodorant - no cóż, trochę męczyło mnie używanie tego produktu, może troszkę przez ten zapach, który przy codziennym stosowaniu szybko mi się przejadł, a może przez to, że nie lubię dezodorantów, po których użyciu w pomieszczeniu nie ma w ogóle tlenu i idzie się udusić ;) Nie kupię, ale raczej ze względu, iż wolę spokojny antyperspirant w sztyfcie.


Próbka kremu redukującego trądzik - Ziaja med - Bezzapachowy krem, o przyjemnej konsystencji, nie podrażniał ani nie przesuszył mojej skóry, nic więcej jednak nie jestem w stanie stwierdzić, gdyż służył mi tylko 4 dni, a poza tym nie mam trądziku. Z tego powodu nie kupię ponownie.
Pomadka ochronna do ust - Bebe - mam co do niej mieszane uczucia, na początku mi pasowała, potem wysuszała mi usta, użyłam jej po dłuższej przerwie, gdy nie miałam innych smarowideł i znowu dobrze spełniała swoją rolę, nie wysuszała mi ust i nie podkreślała suchych skórek. Nie wiem od czego to zależy, ale nie kupię ponownie.

Ciekawa jestem ile Wam się udało skończyć kosmetyków przez ostatni miesiąc? 

Pozdrawiam

czwartek, 19 września 2013

Liebster Blog Award


Witajcie,
Jakiś czas temu zostałam nominowana przez Recenzjatorkę do Liebster Blog Award, za co bardzo dziękuję.

''Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za ''Dobrze wykonaną robotę''. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów,więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań  otrzymanych od osoby,która Cię nominowała.Następnie Ty nominujesz 11 blogów (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.''

Tak więc odpowiadam na Jej pytania:
1. Gdybyś mogła cofnąć się w czasie, to do jakiego momentu byś wróciła?
Chyba chciałabym znowu znaleźć się w liceum ;)
2. Jaki kolor najbardziej lubisz na swoich paznokciach?
Zawsze lubiłam czerwone paznokcie, ale ostatnio przekonałam się niemal do wszystkich kolorów na swoich paznokciach.
3. Co chciałabyś zmienić w swoim wyglądzie? ( wybierz 1 rzecz)
Chciałabym przytyć, od razu wyglądałabym jak człowiek, a nie szkielet.
4. Jaką cechę charakteru najbardziej cenisz u innych ludzi?
Lubię szczerość.
5. Jak wygląda Twój codzienny strój?
Jeansy, zwykła koszulka i jakieś adidaski.
6. Czy lubisz brać udział w rozdaniach/ konkursach? Dlaczego?
Kiedyś wzięłam udział w kilku rozdaniach, ale nigdy nic nie wygrałam i przestałam się w to bawić.
7. Co chciałabyś wygrać w idealnym rozdaniu blogowym?
Zawsze marzył mi się olej Khadi, ale jakoś z biegiem czasu przestałam myśleć, że jest mi niezbędny.
8. Do jakiej sfery swojego wyglądu przykładasz najwięcej czasu? (twarz, włosy, stopy itp.)
Najwięcej czasu poświęcam twarzy.
9. Na jakie strony oprócz bloggera wchodzisz najczęściej?
Choroba naszych czasów - facebook
10. Gdzie chciałabyś pojechać na wymarzone wakacje?
Może gdzieś do ciepłych krajów.
11. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
Lubię wiosnę, kiedy wszystko budzi się do życia, powietrze jest świeże i czyste, nie jest zimno ani zbyt gorąco.


I to by było na tyle. Wiem, że powinnam kogoś nominować, ale nie mam kogo, poza tym trochę spóźniłam się z tym tagiem i sądzę, że wszyscy już na niego odpowiedzieli i nie chcą tego robić jeszcze raz. 

Pozdrawiam

wtorek, 17 września 2013

Jesienna zmiana pielęgnacji włosów

Jak ja nie lubię takiej pogody jaka od tygodni zagościła w kraju. Nic mi się nie chce, ciągle mi zimno, ale w końcu czas na nową notkę.

Wakacje już dawno minęły, nasze włosy często zniszczone słońcem i morską wodą oczekują od nas teraz wiele uwagi. Osobiście starałam się chronić włosy w czasie lata, jednak wiadomo, że w praktyce zawsze wychodzi inaczej. Jeśli ktoś czytał podsumowanie miesiąca wie, że zbytnio nie zajmowałam się włosami.
Na jesień zatem postanawiam wzbogacić pielęgnację włosów, zwłaszcza, że już niedługo mrozy, czapki, szaliki - niezbyt dobry czas dla włosów.

1. Oleje wracają do łask
 

W okresie wakacyjnym bardzo zaniedbałam ten element, włosy stały się matowe, puszące i łamliwe :(.

2. Silikonowe mgiełki - świetna ochrona

Chociaż w lato używałam takiej, która miała chronić przed promieniowaniem UV, teraz nie zamierzam rezygnować z tego typu kosmetyków. Po pierwsze mam nadzieję, że zabezpieczą włosy przed utratą wody, okiełznają puszenie i dodadzą kłaczkom blasku.

3. Wcierki, wcierki, wcierki!
 

Jak zwykle w okresie jesienno-zimowym włosy lubią spadać z głów, dlatego warto je wzmocnić ulubioną wcierką.

4. Siemię lniane mniam!

Mój sposób spożywania siemienia lnianego to wsypanie łyżki lub dwóch do szklanki gorącej herbaty pitej wieczorem pod kocem. W takim wydaniu ziarenka smakują mi najbardziej i uważam, że to najlepszy moment aby zacząć je jeść, skoro skończyły się letnie owoce pełne witamin.

To chyba na tyle, podejrzewam, że Wy także macie w swoich planach któryś z tych punktów.

P.S. Żadne z zamieszczonych zdjęć nie jest moją własnością, wszystkie pochodzą od wujka google.

Pozdrawiam

wtorek, 10 września 2013

Włosy w sierpniu

Sierpień dla moich włosów nie był jakimś szałowym miesiącem, włosy żyły swoim życiem, nie poświęcałam im wiele uwagi. Pielęgnacja prawie taka sama jak w lipcu. Jedyne co się zmieniło to to, że po pół roku biadolenia na połamane końcówki poszłam do fryzjerki i je podcięłam. Pani fryzjerka pozytywnie mnie zaskoczyła, bo obcięła mi dokładnie tyle centymetrów ile chciałam, a nie jak to zwykle bywa...

Czego używałam?
Mycie: Garnier z granatem i drożdżami, Barwa pokrzywowa
Odżywki: Gliss kur 7 olejków, Marion b/s
Maski: Babuszka Agafia z drożdżami
Oleje: lniany, rycynowy tylko dwa razy
Zabezpieczanie końcówek: -
Wcierka: Loton Provit kuracja przeciw wypadaniu włosów
Inne: -

Przetłuszczanie: bywało różnie, ale ogólnie ok, udało mi się nawet przetrzymać włosy na trzeci dzień bez mycia i nie wyglądały  tak tragicznie.
Wypadanie: nim zaczęłam używać wyżej wspomnianej kuracji wypadały mocno, ale później kłopot zniknął.

Na zdjęciu dwudniowe włosy zaraz po powrocie od fryzjerki.


Na zdjęciu może nie wyglądają źle, ale czas się nimi bardziej zająć.
A jak Wasze włosy?

Pozdrawiam

poniedziałek, 2 września 2013

Loton Provit, Elixir ziołowy - Kuracja przeciw wypadaniu włosów

Pod koniec sierpnia, moje włosy strasznie zaczęły wypadać. Do tego za oknem typowo jesienna pogoda, szaro, buro więc się włosom nie dziwię, że są smętne i spadają z głowy niczym liście z drzew, ale przecież tak nie może być!

Nadszedł czas, aby wypróbować niedawno nabytą wcierkę Loton Provit - Eliksir ziołowy przeciw wypadaniu włosów. Link do wizażu tutaj.

 

Jak się sprawdził u mnie?
Używam go dopiero dwa tygodnie, ale już po kilku dniach zauważyłam, że włosów wypada mniej, a więc jestem zadowolona. Czy baby hair się pojawiły? Być może dwa tygodnie to za krótko, zwłaszcza że przez pierwsze dni bardzo oszczędzałam eliksir. Co do przyspieszonego wzrostu włosów, też na razie ciężko stwierdzić, ale będę używać go jeszcze na pewno przez 2 tygodnie więc może zauważę efekt. U mnie nie przedłuża świeżości włosów, bywa, że nawet przyspiesza, ale czasem też działa neutralnie - wiadomo, zależy od fryzury, od tego jak spędzam dzień, oraz czym umyję włosy. Czasem po prostu zdarza się bad hair day i nic na to nie można poradzić. Myję włosy co dwa dni, a eliksir wcieram codziennie wieczorem tak jak zaleca producent, może powinnam stosować go tylko po myciu?
Zapach przyjemny, zresztą prawie niewyczuwalny, przyjemny aplikator. Spotkać go można w Rossmannie, Naturze, oraz w niektórych zwykłych sklepach. Cena waha się od 10 do 15zł.
Ogólnie jestem z niego zadowolona. Mój największy problem, a więc wzmożone wypadanie włosów, został szybko i skutecznie wyeliminowany.

A teraz chętnie przeczytam, co Wy o nim sądzicie?

czwartek, 22 sierpnia 2013

Zakupy + pierwsze wrażenia po masce babuszki

Wybaczcie, że dawno mnie tu nie było, ale niestety i mi udało złapać się chorobę i na tydzień wyłączyła mnie z życia. Może przez antybiotyk, który musiałam zażywać, a może z rozpaczy za odchodzącym latem, moje włosy zaczęły spadać z głowy na potęgę. Żal patrzeć, ale dziś nie o tym miałam napisać.

Taki tam mały zbiorek kosmetyków, które zapragnęłam mieć w swojej kolekcji.


Peeling myjący truskawkowy od Joanny. Mam nadzieję, że przyjemnie będzie mi się go używało.
Bell, Lip Tint - naprawdę trwały, chociaż bałam się że kolor będzie zbyt intensywny okazało się, że jest ok i nawet go polubiłam.
Maska drożdżowa Babuszki Agafii - ostatnio bardzo modna w internecie, kupiłam z nadzieją na przyspieszenie porostu włosów, ale na długość też ją rozprowadzam, aby odżywić włosy. Stosuję po myciu! na 20 min i o dziwo moje włosy nie są jakieś obciążone, przetłuszczone czy przyklapnięte nawet na drugi dzień, jestem więc w szoku i bardzo się z tego faktu cieszę, bo niestety moje włosy wolą maskę przed myciem, a tu proszę.

A co u Was słychać? Może jutro znajdę czas, żeby odwiedzić Wasze blogi :)
Pozdrawiam

czwartek, 1 sierpnia 2013

Włosy w lipcu

W tym miesiącu moja pielęgnacja włosów była strasznie ograniczona. Maska zagościła na mojej łepetynie tylko raz, olej 3 razy, wcierki również rzadziej używałam, myć wyszło mi 14.

Niezbyt zróżnicowany zestaw pielęgnacyjny:
Mycie:  Garnier z granatem i drożdżami
Odżywki: John Frieda Full repair
Maski: Biovax do przetłuszczających (1 raz!)
Oleje: Sesa 2x, lniany 1
Zabezpieczanie końcówek: ----
Wcierka: Eliksir Green Pharmacy oraz Rzepa, którą udało mi się skończyć!
Inne: --- z mojego menu wypadła zielona herbata i siemię lniane


Przetłuszczanie: O ile nie było strasznych upałów to włosy wyglądały ok przez dwa dni, czyli w normie.

Wypadanie: Troszkę się zwiększyło, ale minimalnie. Zakupiłam już nowe wcierki i już nie mogę się doczekać ich używania, ale póki co będę korzystać z eliksiru GP.
Porost: Urosły to na pewno, ale nie umiem stwierdzić jak dużo, pewnie standardowy 1 cm.
Fryzura: W letnie, gorące dni najlepszy jest koczek, ale mój jest tak skromny, że chodzę w nim jedynie po domu lub gdy idę popływać w jeziorze, na wyjście wolę się czesać w wysokiego kitka.
Problem: Miesiąc temu wspominałam, że końcówki moich włosów są w fatalnym stanie. I co z nimi zrobiłam? NIC! Także problem nadal istnieje, a włosy coraz bardziej się niszczą... 

Mimo tego moje włosy (z daleka) wyglądają ładnie i są w dość dobrej kondycji, jedynie te białe, suche końcówki...



A jak Waszym włosom minął lipiec? 

wtorek, 30 lipca 2013

Nowości lipcowe

Cześć wszystkim odwiedzającym jeszcze tego bloga.
Ostatnio w ogóle nie miałam czasu na internet, ale też nic ciekawego się u mnie nie działo.
Miesiąc lipiec minął mi bardzo oszczędnie ponieważ kupiłam tylko 3 kosmetyki. Więcej wydałam na ubrania tym razem ;). 


Do mojej kolekcji kosmetyków dołączyła kuracja przeciw wypadaniu włosów Loton Provit. Widziałam ją już wcześniej w swoim mieście ale koszt 15 zł z kawałkiem mnie zniechęcił, a gdy ostatnio byłam w dużym Rossmannie nie mogłam się oprzeć a kosztował 11 zł. 
Kupiłam również dwie tubki Gliss kur 7 olejków - 1 minutowa kuracja do włosów łamliwych i zniszczonych.

Post napisany szybko, bo zbliża się burza (znowu) i wolę odłączyć komputer z prądu.
Jeszcze tylko pytanie, znacie te produkty? Co o nich sądzicie? 

Pozdrawiam

sobota, 13 lipca 2013

Żyję, żyję

Ostatnio w ogóle nie mam czasu ani ochoty włączać komputera. Wolę korzystać z pięknej pogody, ale dziś od rana pada więc czemu nie napisać krótkiej notki?
Właściwie dziś chciałam pokazać zielony lakier szybkoschnący z Avon-u. Faktycznie szybko schnie, długo się trzyma na paznokciach, a wygląda tak: 


Szczerze mówiąc przestały mi się podobać perłowe lakiery (na zdjęciu może tego nie widać), ale na wakacje może być i taki, zwłaszcza, że do końca buteleczki nie zostało już go dużo.

Pozdrawiam

wtorek, 2 lipca 2013

Włosy w czerwcu

Kolejny miesiąc zleciał, nawet nie wiem kiedy. Czas więc na podsumowanie pielęgnacji włosów w czerwcu.
Na zdjęciu produkty, których używałam najczęściej i które zamierzam używać również w lipcu.


Czego używałam w czerwcu:
Mycie: Garnier drożdże piwne i owoc granatu, Barwa pokrzywowa 
Odżywki: Garnier AiK, Joanna z apteczki babuni
Maski: Biovax (1 raz...)
Oleje: Sesa
Zabezpieczanie końcówek: Ziaja, Biosilk
Wcierka: Radical, Eliksir Green Pharmacy
Inne: przez tydzień piłam siemię, a prawie cały miesiąc multiwitaminę Plusz 

Przetłuszczanie: Muszę przyznać, że o dziwo nie miałam z nim problemu, moje włosy nie wymagały mycia codziennie nawet w bardzo gorące dni jakoś się trzymały.

Wypadanie: Z tym także radzę sobie dobrze.
Porost: Hm, jak zwykle ciężko mi określić, pewnie jakiś standardowy 1 cm, niestety końce zaczęły mi się bardzo łamać i musiałam podciąć pasmo kontrolne i pogubiłam się w rachubie.
Fryzura: Wysoki kitek króluje, zwykły koczek u mnie prezentuje się marnie, a nie zawsze mam czas i ochotę na kok z wypełniaczem, zawsze zresztą żyję z obawą, że będzie go widać lub się  rozpadnie po drodze czy coś. 
Problem: Łamiące końce i ogólne przesuszenie, spuszona wierzchnia warstwa - jak zawsze.

I włosy:



czerwiec 2013

Pozdrawiam

sobota, 29 czerwca 2013

Mania zużywania

Niedawno pokazałam jak dużo czasu zajmuje mi zużycie czegokolwiek. Przez pół roku udało mi się skończyć chyba z 6 kosmetyków. W czerwcu postarałam się bardziej i udało mi się pozbyć kilku produktów. Największy sukces to tonik, nie mogłam już patrzeć na tę dużą, białą butlę na półce pod lustrem. Zapraszam do mini recenzji.


W tym czerwcu udało mi się zużyć:
Avon Solutions, Plus + Pure Pore-Fection, Mattifying Toner (Tonik oczyszczający "Matowa perfekcja")
Cóż mogę o nim powiedzieć? Używałam go prawie dwa lata (200 ml), zapach dla mnie może być, oczyszczał dobrze, jednak matowej perfekcji na swojej twarzy nie uświadczyłam, ale nie przeszkadzało mi to. Pewnie kupiłabym go ponownie, gdyby nie to, że mam ochotę na testowanie innych toników, niekoniecznie z Avonu, chociaż mam w swojej kolekcji inny z tej linii.

Avon Naturals odświeżający spray do ciała brzoskwinia i żeń-szeń
125 ml mgiełki, o intensywnym, dość przyjemnym zapachu, jednak w połowie butelki tak mi się przejadł, że zamiast odświeżać nim swoje ciało to odświeżałam powietrze w domu. Poza tym jakoś przestałam lubić tego typu produkty i nie sądzę, abym kupiła go ponownie.

Biosilk jedwab do włosów
Z trudem udało mi się go skończyć. Nie podobał mi się zapach, do tego przy zbyt długim stosowaniu wysuszał końce, słabo je chronił. Nie kupię ponownie.

Tradycyjne pytanie - Znacie, lubicie te kosmetyki?
Pozdrawiam

piątek, 28 czerwca 2013

Zapach na wakacje

Zapach o którym będę pisać, nabyłam już jakiś czas temu, był to zakup w ciemno, bo z katalogu, a nie miałam okazji go powąchać wcześniej. Nie do końca mi wtedy pasował, jednak teraz się do niego przekonałam i postanowiłam spędzić z nim wakacje. Mowa o Avon Brazil Beat
Nuty zapachowe: smoczy owoc, jagoda palmy brazylijskiej, drzewo tekowe. 
Nie pamiętam już ile kosztował, czuć go przez kilka godzin. Nie jest to może mój wymarzony zapach, ale na lato może być.


Jestem Ciekawa, jakie są Wasze ulubione zapachy na wakacje?
Pozdrawiam

środa, 19 czerwca 2013

Włosy w maju

Dziś bardzo spóźniona aktualizacja włosów z maja. Na szczęście dziś miałam ostatni egzamin i mam nadzieję, że będę częściej tu zaglądać, chociaż pogoda piękna więc i z niej trzeba skorzystać. ;)

Czego używałam w maju:
Mycie: Garnier drożdże piwne i owoc granatuBarwa pokrzywowa 
Odżywki: Garnier AiK
Maski: Biovax (4 razy)
Oleje: lniany (2 razy)
Zabezpieczanie końcówek: Ziaja
Wcierka: woda brzozowa, Radical
Inne: chrupałam od czasu do czasu słonecznik, może jakoś wpłynął na włosy 

Przetłuszczanie: W maju miałam z tym trochę problem, najpierw upały, potem wiatr i deszcz, ale w sumie nie było potrzeby myć włosów codziennie.
Wypadanie: Zbliżała się sesja..., moje włosy zaczęły to odczuwać i mimo używania wcierek wypadanie się zwiększyło, aczkolwiek nie było jeszcze tak bardzo tragiczne.
Porost: Szału nie ma, urosły około 1 cm, może odrobinkę więcej.
Fryzura: Zaczęłam coraz częściej chodzić w kucyku. Cebulki już mnie nie bolą, a ze względu na wiatr lub upał to dość wygodna fryzura.

Zdjęcie nie z maja, ale w sumie dużo w czerwcu się nie zmieniło w pielęgnacji. Muszę podciąć końcówki znowu, bo są suche i połamane ;/.
Mam nadzieję, że w wakacje będę mogła bardziej się nimi zająć.


Pozdrawiam!

piątek, 7 czerwca 2013

Mini zakupy

Ostatnio zaniedbałam trochę moje włosy, a w dodatku sesja stresuje, dlatego też  wybrałam się do drogerii. Szukałam czegoś oczywiście przyspieszającego porost włosów i powstrzymującego wypadanie dlatego w moim koszyku wylądował  eliksir Green Pharmacy (250ml, 8,49zł) oraz mgiełka Radical (200ml, 7,99zł).


Mam nadzieję, że zadziałają tak jak to sobie wyobrażam. Kusiła mnie też inna wcierka, ale ze względu na dwie powyższe oraz cenę około 12zł za 100ml stwierdziłam, że najwyżej za miesiąc po nią wrócę. http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=33848 chodzi właśnie o produkt z linku. Nie jest on popularny, a przynajmniej ja nigdy go nie spotkałam na blogach więc nie wiedziałam też czego mogę się spodziewać. Teraz żałuję, że się na niego nie zdecydowałam. Trudno, sklep nie ucieknie a i ludzie też nie wykupią całego zapasu tej kuracji w jeden dzień.

Ciekawa jestem czy miałyście do czynienia z którymś z trzech kosmetyków i jak u Was zadziałał.
Pozdrawiam.

wtorek, 4 czerwca 2013

Co udało mi się zużyć od początku roku?

Jak już może kiedyś wspominałam, moje kosmetyki są po prostu niekończące się. Gdybym miała robić projekt denko co miesiąc to nie miałabym co pokazywać przez kilka miesięcy. 
Od początku roku udało mi się wykończyć, aż 6 produktów! Wow, nie wiem jak niektórzy są w stanie w dwa tygodnie tyle zużyć ;).
Nie będę się rozwodziła nad każdym kosmetykiem, większość pewnie jest Wam znana, poza tym niektóre już były opisywane kiedyś na blogu.

Avon Care krem do rąk, moje ręce są wiecznie suche, a krem dość dobrze je nawilżał. Kupuję go od jakiegoś czasu, tylko ciągle zmieniają szatę graficzną opakowania, mój akurat był już wiekowy. Kupię ponownie.           
Lakier szybkoschnący Avon, ten też już miał kilka lat i tylko dlatego go wyrzucam. Zaczął się rozwarstwiać na starość, ale zawsze byłam z niego zadowolona. Delikatny różowy kolor, szybkie schnięcie i łatwość rozprowadzania jak najbardziej na plus, nie kupię jednak ponownie, ponieważ nie podobają mi się już takie blade kolory.

Kolejną rzeczą jest płyn do kąpieli zielone jabłuszko również firmy Avon. Dość dobrze się pieni, jeszcze ładniej pachnie. Kupię, ale inny zapach.

Woda brzozowa to moja ulubiona wcierka, wystarczyła mi na dwie 3-tygodniowe kuracje. Kupię ponownie, tylko nie mogę jej nigdzie spotkać, a nie lubię kupować przez internet ;) 
Pasta Denivit, kiedyś o niej pisałam, trochę wybieliła moje zęby i nadała im połysk. Kupiłam już inną wersję. 

Radical Farmony - także wystarczył mi na dwie 3-tygodniowe kuracje, skończył mi się wczoraj. Jestem zadowolona z jego działania i na pewno kupię go ponownie.

To by było na tyle. Kolejne mini denko pewnie za pół roku. 
Nie wiem jak u Was, ale u mnie za oknem taka smętna pogoda, że muszę się zdrzemnąć. Zwłaszcza, że sesja mnie gnębi i nie mam siły na nic.

Pozdrawiam!

wtorek, 28 maja 2013

Wibo Extreme Nails

O promocji w Rossmannie chyba każdy słyszał. Moje zdobycze nie są wielkie (2 rzeczy) jedną z nich jest lakier Wibo kupiony za jakieś 3,60zł o ile się nie mylę. 


Kolor wpadł mi w oko od razu + niska cena więc czemu nie spróbować. Dla uzyskania głębi koloru trzeba nałożyć dwie warstwy, lakier dość szybko schnie, równo się rozprowadza na paznokciach. Trwałość chyba też jest dobra, noszę ten kolor na pazurach 3 dni i ciągle trzyma się świetnie. 

Cóż więcej pisać, jestem zadowolona z zakupu. I chętnie dowiem się co Wy uważacie o lakierach Wibo? ;)

Pozdrawiam!

środa, 22 maja 2013

Golden Rose

Z racji tego, że dawno nie było nowego posta, pokażę swoje paznokcie, bo dawno ich nie było. 
Pomalowałam je lakierem Golden Rose Paris 11. Lakier otrzymałam, nie wiem ile kosztował, kolor nie jest jakiś powalający, raczej wolę wyraziste kolory niż nude, ale takie czasem też mogą się przydać. Sam lakier nie przypadł mi do gustu, konieczne są dwie warstwy, trzeba dużej wprawy żeby równomiernie pomalować paznokcie i dość długo schnie. Na zdjęciu akurat nie widać jak nieładnie pomalowałam paznokcie, zresztą to  na prawej ręce zawsze gorzej mi wychodzi, a tu mamy lewą. 


Nie mam ochoty kupować kolejnego lakieru z tej serii. 
A Wy, lubicie lakiery Golden Rose?

Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...