piątek, 29 marca 2013

Włosy w marcu

Witajcie!
Ależ mamy piękną zimę tej wiosny. Nie wiem jak u Was, ale u mnie prószy śnieg :o O tym uciążliwym wietrze już nawet nie wspomnę. Mniejsza z tym. Dziś nadszedł czas na pochwalenie się włosami. Ogólnie mam dość tej pogody, moja czupryna też. Jakoś trzeba sobie z tym radzić i tak oto w tym miesiącu prezentują się moje włosy:


marzec 2013r

Mycie: Biały jeleń z naturalnym chlorofilem, Cece of Sweden z kokosem i biotyną (do zmywania oleju), Barwa pokrzywowa
Odżywki: Isana z babassu
Maski: Ziaja, Biovax (raz w tygodniu)
Oleje: lniany + rycynowy (raz w tygodniu)
Zabezpieczanie końcówek: Ziaja
Wcierka: Jantar (do 10.03 bo się skończył), woda brzozowa
Inne: siemię lniane cały czas pite wieczorem

Przetłuszczanie: Niestety bywało różnie, najgorzej z grzywką, która pod czapką cierpi, ale w tym miesiącu nawet woda brzozowa nie pomagała i kilka dni miałam naprawdę bardzo złych pod tym względem
Wypadanie: Bardzo niewielkie, co chyba jest zasługą wody brzozowej.
Porost: No i tu nie wiem, według pasma kontrolnego wychodzi, że urosły 1,5-2cm, ale mogłam źle zmierzyć.
Fryzura: W tym miesiącu znowu królowały rozpuszczone, nie wiem jak wy, ale dla mnie to najwygodniejsza fryzura pod czapkę. 

Niby włosy nie są w złym stanie ale w najlepszym też nie. Trochę się elektryzują, końce znowu zaczynają się psuć... 
A jak się mają Wasze włosy?

Pozdrawiam

niedziela, 24 marca 2013

Wyróżnienie


Zostałam otagowana kilka dni temu za co bardzo dziękuję :). Fajnie, że ktoś zagląda na mojego skromnego bloga. 
Zasady: Zabawa polega na udzieleniu odpowiedzi na zadanych 11 pytań.Następnie to my nominujemy 11 blogów, których liczba obserwatorów nie przekracza 200 osób i zadajemy im 11 wymyślonych przez siebie pytań. Oczywiście informujemy ich o nominacji.

Michasia mini zadała następujące pytania:
1. Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk?
Nie mam jednego faworyta, lubię każdy które spełnia moje oczekiwania.
2. Czym jest dla Ciebie blog?
Sposobem na nudę oraz miejscem, w którym mogę pogadać z ciekawymi ludźmi.
3. Pamiętasz o piciu odpowiedniej ilości wody?
Zawsze zapominam.
4. Jakie posty lubisz najbardziej? (tematyka)
Uroda.
5. Jesteś typem samotnika, czy duszą towarzystwa?
Duszą towarzystwa.
6. Kawa czy herbata?
Herbata.
7. W co ubierasz się na co dzień?
W wygodne ciuchy, nic specjalnego.
8. Ulubiona potrawa.
Spaghetti.
9. Wygrałaś milion. Jakieś plany na wydanie pieniędzy?
Wypasione wczasy w ciepłych krajach. 
10. Masz do wyboru bycie bogatą i lubianą oraz szczerze kochaną i szczęśliwą. Co wybierasz?
Drugie.
11. Twoje ulubione powiedzenie.
Oj tam, oj tam.

A teraz pytania, które zadała Kana

1. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą, że prowadzisz bloga?
Niestety tak. 
2 Co Cię skłoniło do blogowania?
Po prostu mi się nudziło. 
3. Zdradź jakąś dziwną ciekawostkę o sobie.
Boję się niemal wszystkiego ;) 
4. Piosenka, której najczęściej słuchałaś/eś w tym tygodniu?
 Jak teraz próbuję sobie przypomnieć to wydaje mi się, że nie słuchałam kompletnie niczego :o
5. Co jest Twoim głównym celem na 2013 rok?
Przytyć. 
6. Ilu języków się uczysz i jakich?
2 - rosyjski i angielski. 
7. W jaki sposób najczęściej spędzasz wolny czas?
Czytam książki. 
8. Jaki jest Twój wymarzony zawód?
Nie marzy mi się żaden, byle dużo zarabiać i się nie przemęczać ;) 
9. Jaki jest Twój stan cywilny?
Panna. 
10. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu? 
Zapełniło mi pół szafy kosmetykami, których w żaden sposób nie mogę zużyć. 
11.  Jakie masz plany na dziś?
Spać.

To by było na tyle, jeszcze raz dziękuję dziewczynom za wyróżnienie :)
Wybaczcie, że nie TAGuję nikogo, ale wpadłam tu na chwilę i w tym tygodniu i tak długo tu nie zagrzeję miejsca.
Pozdrawiam

wtorek, 19 marca 2013

Bielenda Bawełna krem dzień/noc

Od początku tego roku używam kremu Bielendy z bawełną, który kupiłam za jakieś 7/8 zł w Biedronce. Stosowałam go tylko rano chociaż można i na noc. Krem ładnie pachnie, dobrze się rozprowadza, szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż. Pozostawia delikatny film na twarzy, mi akurat to nie przeszkadza, bo i tak zwykle na to przychodzi podkład i puder. Moja skóra jest raczej mieszana a nie sucha, ale mimo to krem bardzo przypadł mi do gustu. Nie podrażnia, nie wywołuje żadnych niespodzianek na mojej twarzy, dla mnie ma same zalety.



Krem nawilżający z naturalnym filtrem UV to bezpieczny kosmetyk do całorocznej pielęgnacji skóry suchej, nadmiernie wrażliwej na bodźce o różnym charakterze (gorąco, zimno, promienie UV, wiatr, mydło, woda, zanieczyszczenia, stres); do skóry szorstkiej, cienkiej, silnie napiętej, o obniżonej jędrności i elastyczności, skłonnej do podrażnień.
Nawilża i chroni skórę. Zawiera naturalny filtr UV. Bez alergenów i sztucznych barwników.
Pojemność: 50 ml
Działanie
Zawartość MLECZKA BAWEŁNIANEGO, ALANTOINY ORAZ KWASU HIALURONOWEGO zapewnia kompleksowe działanie kremu:
- intensywnie nawilża nawet głębokie warstwy skóry
- skutecznie hamuje ucieczkę wilgoci z naskórka
- delikatnie natłuszcza, wzmacnia i regeneruje skórę
- wygładza naskórek, przywraca mu jędrność i elastyczność
- likwiduje uczucie napięcia i pieczenia skóry
- wyraźnie zmniejsza tendencję skóry do nadwrażliwości
- koi, łagodzi podrażnienia, opóźnia efekty starzenia.
Efekt?

Nawilżona, gładka, ukojona skóra, odporna na stres i zmęczenie oraz czynniki zewnętrzne. Podrażnienia i szorstkość naskórka zredukowane. Uczucie napięcia i pieczenia skóry zlikwidowane.

Nie mogę zaprzeczyć słowom producenta. Do tego krem jest bardzo wydajny, ale jak mi się skończy na pewno do niego wrócę, chociaż ciekawa jestem też innych kremów Bielendy. 
Miałyście? Jaki inny krem jest godny polecenia? 

Pozdrawiam

niedziela, 17 marca 2013

Miłośniczka czekolady

Witajcie,
Dawno nic nie pisałam, ale jakoś nie mam weny. Zdecydowanie bardziej wolę czytać. I właśnie o tym chciałam krótko opowiedzieć, a raczej o dwóch książkach Carole Matthews. 


Klub miłośniczek czekolady i kolejna część Dieta milośniczek czekolady to niestety niebezpieczne książki dla dziewczyn lubiących słodycze. Nie można tego czytać bez dawki czekolady. 
Książki opowiadają przygody czterech przyjaciółek, zupełnie innych dziewczyn, które połączyła miłość do czekolady. Każda z nich ma własne problemy, ale dzięki czekoladowym dziełom sztuki udaje im się wszystkie rozwiązać. Nie myślcie, że książki opływają wyłącznie w czekoladę, nie, nie. Są kradzieże, samobójstwo, kłamstwa, narkotyki i takie tam...
Nie będę przecież opowiadać całej fabuły, ale na zachętę dodam, iż książki pisane są niezwykle lekko i z humorem. Mnie osobiście wciągnęły i bardzo szybko je pochłonęłam, tak samo jak dwie tabliczki czekolady i 15 trufli w czekoladzie ;)
Czytałyście może? 

Pozdrawiam

poniedziałek, 11 marca 2013

Włosy w lutym

Lepiej późno niż wcale. W końcu mogę pokazać Wam w jakim stanie są moje włosy po ubogiej lutowej pielęgnacji. Jak zwykle do zdjęcia włosy są w okropnej formie, ale ostatnio naprawdę nie miałam czasu ani na bloga ani na robienie pięknych zdjęć..
Na początku miesiąca wybrałam się do fryzjerki, aby pozbyć się w końcu raz na zawsze zepsutych końcówek. Ubyło mi 2-3cm, ponieważ chciałam mieć fryzurę lekko U- kształtną, czego na zdjęciu za bardzo nie widać.


Mycie: Biały jeleń z naturalnym chlorofilem
Odżywki: Joanna z apteczki babuni wzmacniająca
Maski: Ziaja
Oleje: Sesa (dwa razy)
Zabezpieczanie końcówek: Ziaja
Wcierka: Jantar, woda brzozowa
Inne: siemię lniane cały czas pite wieczorem

Przetłuszczanie: Raczej ok, bez większych zmian na lepsze niestety.
Wypadanie: Bardzo niewielkie, co chyba jest zasługą wody brzozowej.
Porost: No i tu nie wiem, według pasma kontrolnego wychodzi, że urosły 1,5-2cm, ale mogłam źle zmierzyć.
Fryzura: W tym miesiącu chodziłam ciągle w rozpuszczonych włosach, a teraz się użalam, że przez ciągłe ocieranie się czapki o wierzchnią warstwę włosów jest ona spuszona i niesforna ;/

poniedziałek, 4 marca 2013

Pollena Ostrzeszów Biały Jeleń

Witam w ten piękny, słoneczny dzień :)
Tak, tak czas na kolejne podsumowanie miesiąca z życia włosów, ale przez niemożliwość zrobienia obecnie zdjęcia musicie się zadowolić kilkoma słowami o szamponie, którego używałam w lutym.


Hipoalergiczny szampon do włosów Biały Jeleń z naturalnym chlorofilem dla skóry tłustej, wrażliwej ze skłonnością do alergii. Bez alergenów i sztucznych barwników.
Zawiera: proteiny pszeniczne ułatwiające rozczesywanie, bawełnę wygładzającą powierzchnię włosa, biotynę zwaną witaminą pięknych włosów, naturalny chlorofil regenerujący podrażnioną skórę. 

Co o nim sądzę?
Jasnozielony, dość rzadki szampon, pachnie przyjemnie, dobrze myje. Mam wrażenie jednak, że słabo się pieni przez co czasami powtarzam mycie, chociaż może nie jest to potrzebne. Używam odżywek po każdym myciu więc nie wiem, ale wydaje mi się, że gdybym zapomniała tego zrobić to i tak włosy dałyby się rozczesać bez większych problemów. Włosy po umyciu są miękkie i lśniące, ale co do puszystości, którą obiecuje producent, mam wątpliwości. Włosy są ładne, czyste i w ogóle, ale u mnie nie występuje żaden efekt push-up, a bardzo go lubię, ponieważ moje włosy są cienkie i wiecznie oklapnięte ;) Nie mam na myśli, że włosy są przybite do głowy, tylko, że widziałam większe uniesienie po innych szamponach. Mam wrażenie, że rzeczywiście trochę spowalnia przetłuszczanie. Nie podrażnia. 
300ml kosztuje około 6 zł.
Ja jestem z niego bardzo zadowolona. 

Pozdrawiam 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...