poniedziałek, 27 stycznia 2014

Gdzie byłam jak mnie nie było

Witam i przepraszam za swoją nieobecność. Jak u większości tak i u mnie koniec semestru = nagle tysiące spraw, dużo nauki, mało czasu na cokolwiek i tak dalej. Cały tydzień albo się uczyłam, ale od czwartków to już zupełnie co innego...

Byłam w Wyzimie, Blaviken, Cintrze, Oxenfurcie, Ellander, Brokilonie i w wielu innych miejscach, jednocześnie będąc w ciepłym pokoju pod kocem. Tak, tak, to miejsca fikcyjne, które znajdziemy czytając Wiedźmina. Nie sądziłam, że otwierając pierwszą książkę tak się wciągnę i nie będę mogła się oderwać aż do niedzieli. Powrót do nauki, a od czwartku/piątku znowu przenosiłam się w ten magiczny świat, pochłaniając jedną książkę za drugą. O Geralcie z Rivii każdy chyba słyszał. Oprócz książek są komiksy, gry komputerowe, film, serial. Pamiętam, że kiedyś oglądałam go kiedy leciał w telewizji, ale wtedy mnie tak nie porwał, poza tym kto czytał książkę i oglądał film, na pewno powie, że to dwie zupełnie inne rzeczy. Książka jest po prostu genialna, a film jak to nasze filmy raczej słaby. 
Co tu więcej pisać, po prostu polecam wszystkim którzy jeszcze nie czytali. Sama nie mogę się doczekać kiedy będę miała czas znowu spotkać się z Geraltem, Jaskrem, Yennefer i resztą postaci. 

zszywka.pl
Jestem ciekawa czy czytaliście Wiedźmina? 
A może chociaż inne książki Andrzeja Sapkowskiego?

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Porządki

Spóźniony post, bo miał ukazać się w grudniu, ale nie miałam tyle czasu, żeby pokazać Wam moje denko. Na zakończenie roku zrobiłam solidne porządki w kosmetykach.
Nie wszystkie produkty udało mi się wykończyć do zera, ale musiałam je wyrzucić z powodu przeterminowania. Są to obydwa kremy do twarzy, resztę wykorzystałam do dna.

1. Avon Care krem do rąk w zimowej odsłonie. Miałam już sporo kremów z tej serii i zawsze mi pomagały. Kupię ponownie.
2. Avon colour style tusz do rzęs. Czarny tusz, z którego byłam zadowolona, do końca jego życia (a żył długo, około roku) był w dobrej formie, ładnie podkreślał rzęsy i nie osypywał się. Kupiłabym ponownie, gdyby nie to, że mam chęć na inne marki. 
3. Bell naturalna pomadka ochronna. Pisałam już o niej tu. Po napisaniu recenzji jakoś zaczęła mi pasować i w sumie zużyłam ją do końca bez przymusu. Może i bym kupiła, ale chcę wypróbować inne pomadki.

4. Avon Care Rich moisture odżywczy krem do twarzy z wyciągiem z ziaren soi i wit. E. Używałam go jako krem na noc i nie mam mu nic do zarzucenia. Nie kupię, gdyż mam ochotę wypróbować inne kremy.
5. Garnier Skin Naturals nawilżający krem matujący. Muszę przyznać, że to mój pierwszy krem matujący, który rzeczywiście spełniał swoje zadanie. Nie wiem tylko czy w kwestii nawilżania był aż taki super, ale matował porządnie. Nie kupię, gdyż mam ochotę wypróbować inne kremy.


 6. Colgate Plax ice. Dobry płyn do płukania jamy ustnej, ale nie kupię ponownie, gdyż trochę wykrzywiał mi gębę podczas płukania i dlatego kolejny płyn, który kupiłam nie jest już ICE, a bardziej neutralny.


7. Avon liv botanicals mleczko do demakijażu. Z nim męczyłam się dłużej nie wypadało, w końcu zaczęły mnie po nim szczypać oczy i z ulgą wyrzuciłam tą resztkę, która jeszcze została w opakowaniu. Dobrze radził sobie z makijażem, ale nie kupię ponownie, ponieważ chyba już nie produkują tego, a po drugie mam ochotę na coś nie z Avonu w końcu.
8. L'biotica Biovax maska do włosów przetłuszczających się. Na początku byłam zachwycona swoją pierwszą maską od tej firmy, jednak podczas ostatniego miesiąca tak mnie wkurzała, zwłaszcza tym, że nie chciała się skończyć. Działanie raczej pozytywne, ale nie kupię ponownie, gdyż mam maskę Agafii do stosowania na skórę głowy i znając życie rok minie zanim ją skończę.


9. Eliksir wzmacniający do włosów Green Pharmacy. Kupiłam w Naturze za 8,49zł, ale cudów nie zdziałał. Jeśli ograniczył wypadanie włosów, to na pewno nie w takim samym stopniu jak Radical, czy woda brzozowa lub Jantar. Nie kupię ponownie.

I to by było na tyle. W planach było więcej kosmetyków, ale są one po prostu nieśmiertelne więc kolejne duże denko pewnie za kwartał.

A jak Wasze porządki noworoczne? Dużo kosmetyków wylądowało w koszu?
Pozdrawiam

czwartek, 2 stycznia 2014

Jak zmieniły się moje włosy przez rok?

Odpowiadając na pytanie tytułowe, raczej nie bardzo się zmieniły. 
Urosły malutko, co prawda podcinałam je 3 razy, ale po 1-2 cm więc powinny być już dłuższe, ale są uparte i rosną wolno.
Ogólnie stwierdzam, że miałam zdecydowanie mniej bad hair day niż kiedyś. Włosy mniej się przetłuszczają (chociaż bywa z tym różnie, np ze względu na pogodę), są zazwyczaj uniesione u nasady, puszyste, sypkie i dość lśniące. Niestety w dalszym ciągu mam zniszczone końcówki, ale postanowiłam, że czas je porządnie podciąć, żeby nie widzieć żadnego rozdwojenia. Wiem, że stracę dużo centymetrów, ale zdrowie włosów jest ważniejsze. W tym roku postanowiłam też zapuścić grzywkę, która towarzyszy mi od paru ładnych lat. Wydaje mi się, że od 1 klasy gimnazjum mam grzywkę, krótszą, dłuższą, prostą lub skośną, ale mam. Cierpi na tym zazwyczaj moje oko dlatego teraz dla odmiany postaram się zapuścić grzywę.
Moje włosy nadal są ni to proste ni falowane, ale nic z tym nie potrafię zrobić, widać taka ich uroda.
Przywykłam do swoich pojedynczych siwych włosów, ale dwa razy użyłam balsamu koloryzującego, żeby przez jakiś czas na nie nie patrzeć.
Pod koniec roku przekonałam się do metody OMO oraz do regularnego olejowania. Mam nadzieję, że za rok o tej porze moje włosy będą już takie o jakich marzę. Dobrze byłoby gdyby ten dzień nastał prędzej, ale znając swoje włosy nie mam zbyt dużych nadziei. ;)

koniec 2012 r

koniec 2013 r
Pierwsze zdjęcie bez lampy drugie z lampą. Szkoda, że nie ujarzmiłam włosów do drugiego zdjęcia, ale widać jakąś różnicę.
Pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...