poniedziałek, 6 października 2014

Włosy we wrześniu

Kolejny miesiąc minął nawet nie wiem kiedy. Moje włosy we wrześniu zostały pomalowane farbą Garnier bardzo jasny blond, o czym pisałam w tym poście. Poza tym z moimi włosami nie działo się nic specjalnego. Pielęgnacja niemal bez zmian, włosy raczej żyły własnym życiem i nie poświęcałam im wiele uwagi, ale od października to się zmieni!

Czego używałam ostatnio?
Mycie: Loton z ceramidami, Farmona Herbal Care pokrzywowy 
Odżywka: Garnier z 3 olejkami (dołączona do farby do włosów)
Maska: Ziaja z ceramidami
Olej: migdałowy 
Zabezpieczanie końcówek: Marion 7 efektów
Wcierka: Radical, Seboravit

Jak zwykle mam zastrzeżenia do swoich mizernych końców, ale z drugiej strony zawsze nie po drodze mi do fryzjerki, a nikt z domowników nie chce podjąć się tego wyzwania i skrócić mi włosów. Pogoda pod koniec miesiąca była raczej wietrzna dlatego najlepszą fryzurą dla mnie okazał się zwykły warkocz, niestety wygląda u mnie jak mysi ogonek więc muszę jakoś go rozciągać czy inaczej pleść, czas poszukać inspiracji i poradników w necie.
Jestem zadowolona z farbowania włosów, jednak uznałam, że malowanie odrostów co miesiąc, albo malowanie włosów w ogóle nie jest dla mnie dlatego już zaczynam powrót do naturalnych włosów, ciekawa jestem na ile starczy mi cierpliwości.

Zdjęcie niestety robione wieczorem, przy sztucznym świetle i z lampą, więc kolor jest przekłamany.


Pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...